22 kwietnia 2016

Wiosna, wiosna, wiosna ah to TY!

Wstyd się przyznać, ale zaczęłam szyć tę sukienkę, gdy za oknem było szaro-buro i ponuro i generalnie pogoda nie nastrajała ani do życia ani do szycia. Na jakiś czas rzuciłam ją w kąt (pod pozorem kombinowania "jak wykończyć dekolt) ale pod wpływem ostatnich kilku słoneczno-wiosennych dni spięłam się w sobie i dokończyłam dzieła.

18 kwietnia 2016

Susannowe ciasteczka na 6 urodziny bloga

Po znacznej nieobecności na blogu a w dniu jego 6 urodzi, bieżam do Was z przepisem na pyszne Susannowe ciasteczka. To mój autorski przepis oraz własne proporcje. Nie traktujecie tego wpisu jako "zapchajdziury" - one na prawdę są tak smaczne, że muszą dotrzeć do mas ;)

27 lutego 2016

Nowa kuchnia za 138 zł

Może nie do końca nowa bo jednak kilkuletnia ale wierzcie mi - czuję się jakbym miała nową kuchnię.
Wchodzę do kuchni i widzę jasność! I czuję dumę, że moje ręce tego dokonały :)


20 lutego 2016

Bohaterka domu - nowy dział na blogu

Z założenia blog ten miał pełnić funkcję motywującą i informującą czyli motywować tych, którzy zauważyli u siebie jakieś "ciągoty" w stronę krawiectwa oraz informować co i jak uszyć.
Tak było przez blisko 6 lat i dość wytrwale trzymałam się wyznaczonego celu. Jednak jak to w życiu bywa człowiek dojrzewa, zmienia się i zaczyna zmieniać otaczającą go przestrzeń. Dla wielu z nas tą najważniejszą życiową przestrzenią jest dom/mieszkanie w którym mieszkamy, tudzież miejsce pracy. Przez prawie 7 lat nie miałam powodów aby wprowadzać jakieś radykalne zmiany w wyglądzie naszego mieszkania. Podobało mi się takie jakie było. Niemniej po tych kilku latach dojrzałam i zmienił się mój gust. Powiem więcej: spadły mi klapki z oczu. Tym samym zaczęłam dostrzegać błędy jakie popełniłam podczas urządzania mieszkania, przestały mi się też podobać kolory którymi się otoczyłam, zrozumiałam, że choleryk potrzebuje się wyciszyć a amarantowe ściany w sypialni temu wyciszeniu nie sprzyjają ;) Chcę ujednolicić mieszkanie aby każde z pomieszczeń razem tworzyło mniej więcej zwięzłą całość. Zaczęły mi przeszkadzać niektóre przedmioty, czuję przesyt i nadmiar rzeczy, które zgromadziliśmy w ciągu 6 lat naszego małżeństwa. Jestem sentymentalna ale nie do tego stopnia aby trzymać najmniejsze szczątki przeszłości. Zaczęłam powolutku wprowadzać zmiany w naszym najbliższym otoczeniu aby móc złapać głębszy oddech, wyciszyć się i uspokoić.
Odkryłam blogi, które zainspirowały mnie do stopniowego wprowadzania zmian ale... cenię tylko te, które inspirują własną pracą. Nie sztuką jest urządzić mieszkanie nowymi, stylowymi meblami wartymi krocie. Mnie interesuje własnoręczne DIY i tego będę się trzymać.

Krawiectwo nadal jest nr 1 tego bloga i tematem nadrzędnym. Szyję gdy tylko mam czas i ochotę. Oczywiście nadal będę pokazywać wszystko to co wyszło spod igły mojej maszyny i jest warte pokazania.
Myślałam o tych zmianach od pewnego czasu, widać w wieku 33 lat dojrzałam aby ugryźć temat. Postaram się Was nie zanudzać, mam nadzieję że może teraz ja kogoś zainspiruję tak jak wcześniej ktoś inny zainspirował mnie.

Pozdrawiam!
Bohaterka Domu vel Susanna

PS. Jeszcze jedna dość istotna sprawa: nie mam zmysłu dekoratorskiego, nie mam zmysłu estetycznego i nie mam zmysłu przestrzennego. Będę pokazywać mieszkanie w jakim mieszkamy a nie jak z katalogu (oczywiście po wcześniejszym uprzątnięciu bałaganu...) i zdaję sobie sprawę, że nie każdemu będzie się ono takie podobało.
PS2. Jestem bardzo podekscytowana bo mam już co pokazać i część z Was wie co to jest :)

16 lutego 2016

Paw

Dzisiejszy wpis okraszę zdjęciem wykonanym przez Krzysztofa Grabowskiego przez co mam nadzieję zwiększyć zainteresowanie samym wpisem :P


12 lutego 2016

Husqvarna Viking Daisy 335


  • Nazwa i model maszyny: Husqvarna Viking Daisy 335
  • Rok zakupu: 2001
  • Czas użytkowania: może z 10. Kilka lat nie była używana.
  • Maszyna była zakupiona jako: NOWA.
  •  Cena: 1685,00  
  • Miejsce zakupu: "PASMASZ" Bielsko-Biała

1 lutego 2016

Zmiany są potrzebne

Zmiany... kto ich nie lubi? Ja lubię ale pod warunkiem, że są to zmiany idące ku lepszemu.
Jak nie trudno zauważyć, jest mnie tu zdecydowanie mniej niż kiedyś. Szyję mało, głównie ciuchy potrzebne na już. Prawda jest taka, że prowadzenie sklepu pochłania mnóstwo czasu ale za to jaką daje satysfakcję! Nie powiem... fajnie być kapitanem, sterem i okrętem dla samej siebie mimo, że własny biznes wiąże się ze sporym ryzykiem (poświęcę temu osobny post). Kiedyś pewna znana pani powiedziała: "kto nie ryzykuje ten szampana nie pije" ;) Szampana szybko pić nie będę ale wystarczy, że wychodzę na swoje. I że wreszcie robię to co lubię.