piątek, 18 kwietnia 2014

Pasiasta bluzka oversize, Burda 2/2012, model 107 A

Tchnięta impulsem kupiłam sobie spódnicę - ot taki mały, kobiecy kaprysik. Wiadomo, fajnie czasem coś sobie kupić.
Bardzo, ale to bardzo dawno nie kupowałam spódnicy, ponieważ wychodzę z założenia, że uszycie jej to jedno z najprostszych krawieckich wyczynów. Poza tym mam problem z zakupem odpowiednio dopasowanej kiecki. Tę także musiałam dopasować w biodrach.

A więc kiecka jest - góry brak.

Od dawna chodziła za mną bluzka z jednego z moich ulubionych wydań Burdy: 2/2012. Od dawna też na swój dzień czekała dzianina w szerokie biało-granatowe pasy. Zrobiłam wykrój (chciałam napisać, że szybko ale z pomocą Stasia nic nie trwa szybko...), skroiłam i uszyłam.
Bluzka to model 107 A. Szyłam z rozmiaru 36, nie dodawałam zapasu na szwy.  W ogóle to szyłam bez mierzenia. Cieszę się, że w końcu coś uszyłam, dawno nie miałam przyjemności obcowania  z maszyną do szycia sam na sam.

Oto efekt końcowy:



Mam ochotę uszyć sobie jeszcze sukienkę z tego wykroju. Moim zdaniem ma coś w sobie, jakiś taki urok. Podoba mi się mimo, że nie podkreśla figury.

Obrazek pochodzi ze strony burda.de
Ja to się nigdy ubrać nie potrafiłam ale do wąskiej spódnicy szeroka bluzka wygląda chyba całkiem nieźle, no nie?!


A właśnie - Staśka dawno tutaj nie było. Znowu trochę się zmienił:


Obecnie malec ma już 7 miesięcy i 27 dni.


Pozdrawiam!
Sus

piątek, 4 kwietnia 2014

Powtórka z rozrywki czyli raz jeszcze wylewam swoje żale



To że ludzie nie czytają postów na blogu to wiadomo od dawna - ludzie tylko oglądają zdjęcia. Następnie zadają pytania mimo, że odpowiedzi są zawarte w... opisach. Trudno, takie życie. To się chyba nazywa "pokolenie obrazkowe".

To mnie wkurza. Sama cierpię na chroniczny brak czasu ale odwiedzając czyjś blog i komentując wpis staram się jednak przeczytać opis.

Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że ktoś kto zagląda tu po raz pierwszy nie przeczyta całego bloga od deski do deski. 19 kwietnia blog będzie obchodził 4 urodziny. To bagatela 295 postów (z tym tutaj 296) - kto ma tyle czasu? Przypuszczam, że potencjalny oglądacz wchodzi w zakładkę Susannowe uszytki i/lub Porady krawieckie i patrzy co tam przez lata wymodziłam. A potem pisze e-maila , który zaczyna się od słów: "cześć, weszłam na twojego bloga, szyjesz świetne rzeczy. Czy mogłabyś mi uszyć sukienkę? Jeśli tak to ile kosztowałoby uszycie?".
To jedna grupa wiadomości. Druga dotyczy prośby o przekopiowanie wykroju.

Ponieważ takie e-maile dostaję praktycznie co drugi dzień, postanowiłam odgrzać kotleta i przypomnieć wpis opublikowany 18 marca 2012 roku pt. Susanna to wredna baba. Proszę PRZECZYTAJCIE GO RAZ JESZCZE.

Od marca 2012 trochę się w moim życiu pozmieniało: otworzyłam sklep, urodziłam syna, pochowałam dziadka, pochowałam mamę, opiekuję się babcią. KURCZE naprawdę NIE MAM CZASU! Po prostu nie mam. Chodzę późno spać i wstaję wcześnie. Mylą mi się dni tygodnia. Jadąc samochodem zdarza mi się zagapić i muszę bardzo gwałtownie hamować, zapominam co miałam kupić, kompletnie nie pamiętam dat. Jeśli jakimś cudem znajdę chwilę czasu to chcę przeczytać choć kilka stron książki, która leży i WOŁA: jestem ciekawa, przeczytaj mnie! ALBO uszyć coś DLA SIEBIE!

Napiszę to raz jeszcze:
.
.
.
NIE  SZYJĘ NA ZLECENIE i broń Boże na odległość. Czasem, bardzo czasem uszyję coś dla koleżanki lub kogoś z rodziny ale to zupełnie inna sprawa. Oni zaczekają, przyjadą na przymiarkę (a nawet kilka) itd.

NIE PRZEKOPIOWUJĘ WYKROJÓW Z BURDY - to wymaga CZASU, którego nie mam. To wymaga odszukania danej Burdy w stercie numerów, odszukania wykroju, uprzątnięcia podłogi z zabawek syna, rozłożenia papieru, odszukania poszczególnych części wykroju itd. Staś też chce mieć mamę tylko dla siebie.

NIE ODSPRZEDAJĘ WYKROJÓW/BURD/KSIĄŻEK KRAWIECKICH -  po to je przez lata zbierałam, żeby je mieć i z nich korzystać. Jeśli szukacie archiwalnego wykroju to napiszcie do redakcji Burdy, być może mają coś na zbyciu. Zerknijcie też na allegro, tablicę.pl, stronę Burdy gdzie można kupić pojedyncze wykroje itp. Dla przypomnienia:

Prenumerata i numery archiwalne
Dział prenumeraty Burda Media Polska Sp. z o.o.
(godziny pracy: 8:00 - 16:00)
tel.: (71) 37 62 866, (71) 37 62 877,
(71) 37 62 888
faks: (71) 37 62 899
prenumerata@burdamedia.pl

NIE JESTEM SPECEM OD MASZYN, NIE ZNAM SIĘ NA NICH. Posiadam dwie maszyny, na których szyję. Stębnówka ma 13 lat, overlock niecałe 4 lata - jestem z nich zadowolona, nie planuję zmiany, nie rozglądam się za niczym nowym, NIE ORIENTUJĘ SIĘ W TEMACIE napraw czy zakupu maszyny. Do dyspozycji macie moje FORUM a tam wątek Zakup maszyny do szycia dla początkujących. Wątek jest DŁUGI ale BOGATY W PORADY a to ważne. Wystarczy wejść i poczytać. Niestety większość osób czeka na gotowca.

Dziwię się też prośbom o podanie ustawień mojego overlocka (chodzi o wartości na pokrętłach). Jeśli ktoś nie ma identycznego modelu jak mój, to chyba podanie tych danych mija się z celem bo overlock JUKI będzie inaczej wiązał ścieg niż overlock TOYOTY, mimo, że wartości na pokrętłach w obu modelach będą takie same. Poza tym szyjąc np. bawełnę i woal w jednym przypadku muszę gdzieś poluzować nitkę a w drugim dokręcić, aby ścieg był prawidłowy. W ogóle to sama łapię się na tym, że teoretycznie wszystko mam ustawione tak jak zawsze a mimo to ścieg nie wiąże, nić się zrywa a mnie szlag jasny trafia. Okazuje się że gdzieś po drodze przeoczyłam jakiś maleńki drobiazg i jest katastrofa :) Albo jedna z nici jest za słabo zahaczona między talerzykami. Zdarza się, trzeba kombinować samemu.

NIE BĘDĘ JUŻ ODPISYWAĆ NA E-MAILE zawierające prośbę o przekopiowanie wykroju, sprzedaż Burdy, uszycie ciucha, wybór maszyny do szycia spośród kilku modeli itp. 
NADAL BĘDĘ ODPOWIADAĆ NA E-MAILE, w których ktoś prosi o poradę krawiecką (jeśli będę w stanie pomóc bo nie pozjadałam wszystkich rozumów).
pewne
Mam nadzieję, że ten wpis trafi do większej rzeszy odbiorców ponieważ bo przez te cztery lata blog zyskał na popularności i jest częściej odwiedzany. Być może ktoś się obrazi - trudno. Szanuję swój czas i Wy go też szanujcie. Ostatnimi czasy dostałam od życia w tyłek, pewne sprawy zupełnie już nie budzą we mnie emocji. Szczerze mówiąc to spływają po mnie jak po kaczce.

Jeszcze jedno: to miło, że część z Was uważa mnie za jakiś autorytet krawiecki ale mi naprawdę BRAKUJE DOŚWIADCZENIA. Są blogi, na których dowiecie się o szyciu o wiele, wiele więcej niż z mojego. Wielu rzeczy nie potrafię uszyć, wielu rzeczy unikam, wiele rzeczy staram się uprościć. Jest wiele dziewczyn, które szyją jak marzenie i znają się na tym, mają ogromne doświadczenie. Korzystajcie z ich porad.
 
A teraz ja będę się kajać... przepraszam, że na bieżąco nie odpisuję na e-maile. Czasem pytacie jak coś uszyć, jaki materiał zastosować, czy jestem zadowolona z generatora pary  itd. Najczęściej jest tak, że otwieram e-maila, czytam i myślę sobie: "odpiszę potem" i to POTEM nie następuje nigdy albo następuje po np. tygodniu czy dwóch. Głupio mi ale jestem tak zalatana, że zapominam. Ale zaczęłam łykać witaminki na powera więc powinno być lepiej ;)


Pozdrawiam!
Sus

czwartek, 20 marca 2014

Pracownia w nowej odsłonie

Od dawna chciałam Wam pokazać lifting jaki przeszła moja pracownia. Właściwie to NASZA bo pracownię dzielę ze Ślubnym. Na szczęście jemu wiele do szczęścia nie potrzeba: kawałek blatu i wygodne krzesło ;) ahhh i miejsce na kubek z kawą...
Kiedyś było tak -> KLIK. Teraz jest zupełnie inaczej. Zdecydowanie bardziej przemyślanie, bardziej pakownie i jak dla mnie zdecydowanie ładniej.


Kilka miesięcy temu (to było w zeszłym roku - bez komentarza...) pisałam na moim fanpage, że szykuje mi się remont pracowni. Szczerze mówiąc myślałam, że uporamy się z tym remontem szybciej. W najśmielszych snach nie przypuszczałam, że remont rozpoczniemy w 9 miesiącu ciąży. To nie był najlepszy moment na realizację takich pomysłów, szczerze nie polecam ale nie dało się inaczej. W całym domu przez kilka tygodni panował totalny chaos i nie bójmy się użyć tego słowa - SYF! Do tego upały, stres przed porodem i takie tam inne nieprzyjemne sprawy. Na szczęście w tej chwili to tylko mgliste wspomnienie. Staś jest już od kilku miesięcy z nami a ja staram się godzić wychowanie dziecka, prowadzenie domu, opiekę nad babcią, sprzedaż tkanin oraz szycie. Na szycie na ogół nie starcza już czasu.

Przed ślubem gdy remontowaliśmy mieszkanie, wszystko uzgadnialiśmy wspólnie - przeprowadzając remont pracowni musiałam w 100% zdać się na gust Maćka i jego poczucie estetyki. Od lekarza miałam zalecenie leżenia więc to on wybierał kolory okleiny, blat, uchwyty, farby - po prostu wszystko.

Z tego miejsca chciałabym pochwalić Męża. Nie spodziewałam, że ten ścisłoumysłowiec-programista potrafi zaprojektować i perfekcyjnie wykonać wielką szafę z łamanymi drzwiami, półkami i szufladami. Sam, własnymi rękoma to uczynił. Dla mnie jest bohaterem w swoim domu :) Dzięki Ci Mężu!

Miłego oglądania!
Sus




Blat kuchenny. Musiał być przedzielony ponieważ Ślubnemu przeszkadzają wibracje jakie wytwarza szyjąca maszyna :>


 



Komódka pełna nici
Podgrzewane papućki - wystarczy podpiąć do kompa (USB).

Szafa składa się z 4 części. To wygodne rozwiązanie umożliwiające postawienie szafy sporych wymiarów w niewielkim pomieszczeniu.



piątek, 7 marca 2014

Uszyj sobie dzianinową sukienkę od Papavero - step by step

Kto ma ochotę uszyć dzianinową sukienkę od Papavero (KLIK i KLIK) a sam nie czuje się jeszcze zbyt pewnie w kwestii szycia, tego zachęcam do zapoznania się z moim tutorialem. Sukienkę szyje się dobrze i szybko. Chwaliłam wykrój - moim zdaniem jest na prawdę OK i... jest na czasie :)
Wykrój do ściągnięcia -> TUTAJ.

Sukienkę szyłam na overlocku ale jeśli takowego nie posiadacie to szyjcie ściegiem elastycznym overlockowym -> KLIK
Igły do dzianin (złota kolba, z kulką). Nici zwykłe 120.

Ponieważ znałam ten wykrój wcześniej, więc zamiast fastrygowania większość części spinałam szpilkami i od razu szyłam. Osoby, które dopiero zaczynają szycie proszę, aby poszczególne elementy sukienki fastrygowały, a przed właściwym szyciem zrobiły przymiarkę i naniosły stosowne poprawki.  
Oczywiście każdy przeszyty i wszyty element trzeba przeprasować. Nie czekajcie z tym na koniec szycia bo będzie katastrofa. Róbcie to na bieżąco.
Aha nie pokazałam jak wszyć kieszenie bo w tej sukience ich nie wszywałam ale myślę, że z tym sami sobie poradzicie. One są po prostu naszyte.

No to zaczynamy :)

1. Na początek szybki rzut oka na wykrój. Papavero uwzględnia na swoich wykrojach zapasy na szwy ale kto nie jest pewien ich rozmiarówki niech na wszelki wypadek dołoży jeszcze dodatkowo 1,5-2 cm w obwodach. Sukienka składa się z 7 części:
- przodu
- tyłu
- przodu rękawa (reglan)
- tyłu rękawa (reglan)
- środka rękawa (reglan)
- obszycia dekoltu
- kieszeni
(mankiety kroimy sami)



2.  Na wykroju w różnych miejscach są zaznaczone punkty styczne. Należy w tych miejscach zrobić maleńkie nacięcia, które po zdjęciu papierowego wykroju zostaną na tkaninie. Punkty styczne muszą się ze sobą spotkać gdy np. łączymy przód z tyłem albo zszywamy zaszewki. Na zdjęciu widzicie punkty styczne zaszewki przodu. Te punkty bardzo ułatwiają właściwe dopasowanie sukienki - po prostu łączycie je ze sobą, spinacie i wiadomo gdzie trzeba np. wdać materiał a gdzie nieco popuścić. Wszystko wyjdzie podczas szycia.


3. Na tkaninę należy przenieść zaszewki tyłu.


4. Na początek starannie i dokładnie spinam zaszewki przodu.



5. Tak powinien wyglądać przód sukienki przed szyciem.


6. Zszywam zaszewki na overlocku. Uwaga na długość zaszewek - obie powinny być równe :>


Overlockiem szyję na trzech nitkach więc jeszcze dodatkowo przeszywam na zwykłej maszynie ściegiem prostym jakieś 1-2 mm od ściegu overlockowego.


Uszyty przód


 Tył sukienki: zszyte zaszewki i środkowy szew.


7. Zabieramy się za rękawy.
Składam reglanowy rękaw.


8. Starannie spinam wszystkie trzy części szpilkami.



9. Zszywam poszczególne części rękawa.


10. Uszyty rękaw tył i przód.



11. Czas wszyć rękawy. Na zdjęciu widzicie jak przyłożyć rękawy do przodu sukienki. Jeśli zastanawiacie się gdzie w reglanowym rękawie jest przód a gdzie tył to kolejne zdjęcie powinno wyjaśnić sprawę: tak gdzie podkrój jest mniejszy to przód a większy podkrój to tył.



Różni ludzie różnie wszywają reglanowe rękawy. Ja najpierw zszywam boki sukienki i dopiero potem wszywam rękaw. Robię tak ponieważ jeśli nie znam wykroju to zawsze najpierw rękaw fastryguję i sprawdzam jak leży a dopiero potem wszywam na czysto - dlatego boki sukienki muszą być zszyte.

12. Zszywam boki sukienki.


13. Zszywam szew rękawa i wszywam go fastrygą w sukienkę.



Jeśli wszystko dobrze leży to do akcji wkracza maszyna do szycia czyli overlock :)


14.  Czas zabrać się za wykończenie dekoltu. Najpierw zszywam szew z tyłu obszycia a następnie przyszywam obszycie fastrygą do sukienki i przeszywam na maszynie.



15. Tak naprawdę góra obszycia powinna się samoistnie pięknie wywinąć tworząc taki jakby rulonik ale dzianina z której szyłam sukienkę nie chciała się wywinąć, więc najzwyczajniej na świecie podwinęłam brzeg do środka i podszyłam ręcznie :]


 

16. Mankiety trzeba samemu skroić. Należy je dopasować do rękawów i samemu skroić (w zależności od szytego rozmiaru). U mnie wyszły dwa prostokąty o wymiarach 15 cm x 7 cm. Każdy mankiet podkleiłam cieniutką kamelówką żeby był sztywniejszy.


17. Mankiety składam na pół i zszywam.



18. Znów składam mankiety, delikatnie je zaprasowuję i wszywam w rękawy. Najpierw przyfastrygowuję mankiet do zewnętrznej strony rękawa (prawej, właściwej) a następnie przeszywam na maszynie. W sumie przeszywam 3 warstwy tkaniny: spód i wierzch mankietu oraz rękaw.





19. Mankiet wszyty "na czysto".


20. Na koniec wystarczy ustalić długość sukienki, podwinąć i ręcznie podszyć.


GOTOWE!


Pozdrawiam!
Sus