19 lutego 2017

Żelazko Silver Crest z Lidla - HIT czy KIT?

Do napisania tej recenzji zabierałam się od dłuższego czasu. Wcześniej jednak chciałam dobrze przetestować żelazko. Obecnie od zakupu minęło już kilka miesięcy, używam go praktycznie codziennie i myślę, że już czas podzielić się z Wami moją opinią. Zapraszam do długiej lektury (kawa/ciastka/słone przekąski mile widziane).


Żelazko musiałam zakupić do pracowni. Wiadomo - bez żelazka podczas szycia nie da się żyć, jest absolutną koniecznością. Byłam zdecydowana na zakup żelazka marki TEFAL, gdy dokładnie w tym samym czasie w Lidlu pojawiło się żelazko Silver Crest Steam Iron. Szukałam w necie obiektywnych opinii na temat tego konkretnego modelu ale nie znalazłam niczego interesującego. Same ogólniki.

Na moim profilu facebookowym tylko jedna osoba napisała (Sylwia dzięki!), że ma podobne i jest zadowolona. Postanowiłam zaryzykować i je kupić, ponieważ kwota jaką sobie za nie życzył Lidl nie przekraczała 100 zł.

Co poza ceną skusiło mnie do zakupu? Przede wszystkim moc! Ma aż 2400 W więc całkiem nieźle jak na zwyczajne żelazko domowe. Poza tym bardzo szybko się nagrzewa (raptem kilkanaście sekund) i jest dość ciężkie. Wygodnie leży w dłoni, przyciski są usytuowane we właściwych miejscach, nie ma najmniejszego problemu z obsługą nawet nie patrząc na wyświetlacz LCD.

Co jeszcze obiecuje producent (przepisane z pudełka):
- 9 programów do prasowania
- elektroniczne ustawianie temperatury
- stopa pokryta wysokiej jakości powłoką ceramiczną
- możliwość prasowania na sucho jak i z użyciem pary
- 47 otworów wylotu pary i dwie funkcje wyrzutu: w pionie i w poziomie
- system zapobiegający kapaniu wody
- funkcję samoczyszczenia
- automatyczne wyłączania się żelazka podczas dłuższego nieużywania
- kabel obrotowy 360 C
Muszę stwierdzić, że wszystkie obietnice są spełnione.
Faktycznie, żelazko ma płynną regulację ustawienia temperatury. Przyciskiem po lewej stronie zwiększa się moc grzania a przyciskiem po prawej stronie zmniejsza. Wyrzut pary jest niezły choć nie tak spektakularny jak w przypadku stacji parowej. Żelazko bardzo płynnie i gładko sunie po materiale. Póki co nie dorobiło się żadnych rys ale myślę, że to niestety kwestia czasu (ahh te szpilki). Bardzo podoba mi się to, że z żelazka nie kapie woda nawet podczas prasowania na niskiej temperaturze. To prawdziwa zmora i przekleństwo krawcowych ponieważ można sobie nieźle "załatwić" szytą odzież...
Trochę denerwuje mnie automatyczne wyłączanie się żelazka. Bo wiecie - żelazko samo wyłączy się po 30 sekundach jeśli postawicie je płasko na stopie. To z pewnością ma szansę uratować wiele koszul prasowanych przez gapowate panie domu albo nierozgarniętych mężczyzn, ale jeśli dekatyzuję bawełnę i prasuję ją przez kilkadziesiąt sekund z użyciem pary to żelazko i tak się wyłączy bo stopa dotyka tkaniny w poziomie. Muszę wówczas wykonać szybki ruch i postawić żelazko w pionie. Wówczas znów wszystko się włącza i działa prawidłowo. Jest to  denerwujące właśnie przy dekatyzacji albo końcowym prasowaniu np. uszytej pościeli. Takie prasowanie trwa zwykle dość długo a ja co 30 sekund muszę machać ręką ;) Jeśli postawicie żelazko w pionie to wyłączy się dopiero po ok. 8 minutach i zaalarmuje to głośnym sygnałem dźwiękowym. Na szczęście jak pisałam wcześniej - żelazko nagrzewa się bardzo szybko więc nie trzeba długo czekać aby znów było gotowe do pracy.



Żelazko kontra stacja parowa.
Jak wiecie od grudnia 2012 roku jestem właścicielką generatora pary marki Bosch. Czy zatem można porównać te dwie maszyny? Można, można i poniżej przedstawiam wnioski:
1. Prędkość nagrzewania - zdecydowanie na plus dla żelazka Silver Crest. Generator nagrzewa się kilka minut (dla mnie czasem to wieczność...) i głośno pompuje wodę zaś żelazko jest gotowe do pracy w kilkanaście sekund.
2. Moc wyrzutu pary - zdecydowanie wygrywa generator pary wszak nazywa się... generatorem pary ;) Nie da się ukryć, że siła wyrzutu 5,5 bara robi swoje a koszulki męża prasuję na płasko tylko z jednej strony gdyż para przechodzi przed 2 warstwy tkaniny na wylot.
3. Kapanie wody - dla mnie to przekleństwo. Nie raz i nie dwa ubrudziłam prasowaną odzież - prasowaną generatorem pary. Z żelazka nic nie kapie i mogę bez obaw prasować rzeczy uszyte na zamówienie.
4. Pojemnik na wodę - wygrywa generator. Zbiorniczek żelazka mieści szklankę wody zaś do zbiornika generatora wlewam jej ponad 500 ml. W żelazku woda dość szybko się kończy i trzeba często dolewać. Generatorem prasuję, prasuję i prasuję :)
5. Efekt finalny prasowania - to w zasadzie najważniejszy test i muszę przyznać, że żelazko Silver Crest totalnie mnie zaskoczyło. Tak, ono lepiej rozprasowuje zagniecenia niż generator pary. To straszne ale prawdziwe! Bałam się, że tanim żelazkiem nieźle się umęczę podczas rozprasowywania zagnieceń ale prawda jest zupełnie inna.
* Radzi sobie lepiej z rozprasowaniem zagnieceń na wypranej surówce bawełnianej niż generator. Generator poległ totalnie...
* Radzi sobie lepiej z rozprasowaniem zagnieceń, które stworzyła maszyna składająca i nawijająca bawełnę w fabryce. Poniżej macie dowód. Oczywiście zagniecenia są ale o wiele mniej widoczne i całość wygląda bardziej estetycznie.

Przed prasowaniem

Po prasowaniu
Moim skromnym zdaniem żelazko z Lidla zawstydziło generator pary uznanej marki wart kilkaset złotych. Mąż się dowie, że generator który sam mi kupił jest po prostu gorszy. Ajjjjć...
Generator został w domu, prasuję nim domowe pranie ale gdy mam coś co wymaga specjalnego traktowania przynoszę żelazko z pracowni.

Jeśli więc zastanawiacie się nad zakupem nowego żelazka to to konkretne z Lidla mogę polecić. Ostatnio widziałam w Lidlu żelazko o mocy 2600W i trochę żałowałam, że swoje kupiłam wcześniej. Niemniej i tak jestem zadowolona :) Oczywiście nie ma cudów i żelazkiem nie uzyskacie gładkości a'la magiel ale jest naprawdę dobrze jak na te pieniądze.
Jestem ciekawa jak długo moje żelazko pożyje. Szczęśliwie Lidl daje aż 3 lata gwarancji a z wymianą też nie robi problemów więc myślę, że gdyby coś padło to reklamacja zostanie rozpatrzona pozytywnie.

Pozdrawiam!
Sus

PS. Myślę, że po tym wpisie wzrośnie sprzedaż żelazek Silver Crest a Lidl powinien nawiązać ze mną współpracę hehe. To oczywiście żart.

21 komentarze

  1. mamy w pracy starszy model silvercrest i uwielbiam to żelazko. Prasujemy wieelkie płachty obrusów z materiałów dość opornych na prasowanie, ale wystarczy wyrzut pary i sprawa załatwiona. Niestety, od jakiegoś czasu ma wycieki wody, ale może to być spowodowane tym,że dużo osób je używa i nie każdy o nie dba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Twoja opinia także jest na korzyść żelazka SC. Moje tez pewnie kiedyś się rozcieknie ale póki co śmiga aż miło :)

      Usuń
  2. Dziekuje za test :) Ja nie kupilam, ale jak przeczytalam u ciebie te opinie to nastepnym razem kupie! Jakos patrzac, ze ma wyswietlacz, uznalam, ze jest dla mnie za madre :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu żelazka SC jak i maszyny SC pojawiają się w Lidlu 2-4 razy w roku więc myślę, że niebawem znów będzie je można kupić. Wyświetlacz bardzo intuicyjny i pomocny tak więc bez paniki ;)

      Usuń
  3. Chyba mnie tym wpisem " kupiłaś" ;-) A przynajmniej spowodowałaś, że na poważnie rozważam zakup lidlowego żelazka ! Bo mojego starego żywot już dobiega końca i się tak właśnie rozglądam za nowym. A skoro jest tak dobrze jak piszesz, to jestem skłonna zaryzykować, tym bardziej, że majątku ono nie kosztuje :-) Największym minusem może być i dla mnie faktycznie wyłączanie się po 30 s w poziomie, ale tak naprawdę ja wcale tak dłuugo nie potrzebuję poziomo prasować, czyt. nie dekatyzuję codziennie bawełny przewidzianej na długie zasłony czy pościeli. Także dziękuję za recenzję i jak tylko dorwę, to kupię ;-) Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natala kupuj i nie zastanawiaj się długo tym bardziej jeśli Twoje obecne żelazko dogorywa. Majątku toto nie kosztuje a spisuje się bardzo dobrze.

      Usuń
    2. A zakupiłam ! :-) I jestem zadowolona. Nieco pika, jak dzieciaki śpią to mam wrażenie że wręcz echo w mieszkaniu się robi od tego pikania,ale tak poza tym - za taką cenę , żelazko rewelacja!

      Usuń
    3. Kurcze ja to chyba coraz bardziej się posuwam w latach bo pikania nie słyszę ;)

      Usuń
  4. Z nieba mi spadłaś z tą recenzją :) od dziś w lidlu jest właśnie w sprzedaży żelazko, nad którym się bardzo mocno zastanawiałam, bo moje dotychczasowe ostatnio przeżyło bardzo niefortunne zderzenie z podłogą... Dzięki wielkie, Twoja recenzja jak zawsze, jest rewelacyjna!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jak, udało się zakupić żelazko? Jeśli tak - to gratuluję. Ja zrobiłam podejście po maszynę do szycia - niestety weszłam nie w tę "alejkę" i zanim się zorientowałam już było po maszynach...No i nadal szyję na Łuczniku 466. Jest niezawodny, ale chciałam coś z większym zakresem ściegów. A może ktoś wie coś o maszynach z Aldi (Aldiego, Aldika)? Ostatnio były, nazywa się Medion MD 17187, niemiecka. Czy warto na taką zapolować? Pytałam w sklepie, ponoć bywają w sprzedaży co 2-3 miesiące.

      Usuń
    2. Ignez cieszę się, że Cię kupiłam. Może powinnam zostać marketingowcem? Niee no żartuję, sprzedawca jak i marketingowiec ze mnie żaden ale akurat to żelazko polecam :]

      Usuń
    3. Anonimie ten Medion to mi z wyglądu baaaardzo przypomina Elnę 24ex - popatrz jakie podobne ;) Niestety o tej maszynie nie wypowiem się ponieważ nie miałam z nią styczności ale jeśli ma regulację długości i szerokości ściegu oraz docisku stopki to bym się nad nią zastanowiła.

      Usuń
  5. Lidl absolutnie powinien nawiązać z Tobą współpracę bo ja wczoraj wracając z pracy specjalnie tam podjechałam i kupiłam żelazko! Tak, tak - pod wpływem Twojej recenzji;)
    Chociaż w domu mam prawie dwuletniego Boscha i jestem z niego w miarę zadowolona to postanowiłam zainwestować w nowy sprzęt bo przy desce spędzam sporo czasu a nasze ubrania są zawsze mocno wygniecione po praniu (bez względu na ustawienie ilości obrotów wirowania). Niestety wczoraj nie miałam czasu, aby przetestować nowy nabytek, ale dziś to zrobię i mam nadzieję, że będę tak samo zadowolona jak Ty:)
    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu Lidl chyba nie przeczytał tego wpisu ;) no bo jak i gdzie ale cieszę się, że skorzystałaś z mojej recenzji i że prasowanie będzie dla Ciebie lżejsze :)

      Usuń
  6. Ja już też kupiłam :) Dzięki za fajną recenzję. Miałam tanie marketowe żelazko i denerwowałam się, że po prasowaniu i tak wszystkie zagniecenia wyłaziły. Powinnaś zgłosić się do lidla po prowizję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe cieszę się, że pomogłam. Ot moja prowizja :D

      Usuń
  7. Wczoraj mąż mi kupił to żelazko, choć ja kilka dni temu je ogladałam i jakoś się nie skusiłam. Dzisiaj jestem mu wdzięczna (po jednym dniu użytkowania!) i dzisiaj trafiłam na Twoją recenzję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe czyli moją recenzję potwierdziła kolejna zadowolona użytkowniczka - bardzo się cieszę. Sama miałam obawy przed zakupem bo co może być warte żelazko za 79 zł (o ile dobrze pamiętam) z dyskontu ale jak widać nie wszystko złoto co się świeci i można kupić taki a zarazem dobry sprzęt.

      Usuń
  8. Witam, dzisiaj kupiłam żelazko z Lidla Silver Crest Steam Iron (była to ostatnia sztuka w sklepie !!!) i już wypróbowałam je. Jestem bardzo zadowolona, aż się chce prasować tak pięknie prasuje :) Ale niestety mam problem bo woda mi wycieka z otworu wlewowego wody :( i nie wiem czy go nie zwrócić. Czy w Twoim żelazku też wycieka woda? Może spróbować jakąś uszczelkę dodać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co moje nie cieknie wiec albo nalewasz za dużo wody albo dlatego udało Ci się kupić to żelazko ponieważ komuś innemu też ciekło i postanowił je zwrócić :(
      Nie wiem na ile ta usterka przeszkadza w prasowaniu ale jeśli bardzo utrudnia prasowanie to chyba warto poczekać na nową dostawę tych żelazek.

      Usuń
    2. Witam!!!Pod koniec lutego też nabyłam to żelazko i myślałam,że zepsute było bo zalewało mi ubrania ale jak się okazało źle zamykałam pojemnik wlewu wody tj. bez charakterystycznego "kliknięcia". Od czasu gdy się zorientowałam,że to o to chodzi żelazko działa bez zarzutu... a raczej bez plam wodnych... W sumie chciałam Pani podziękować za podpowiedź w tej sprawie bo myślałam o stacji parowej a tu taka niespodzianka. Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)