12 marca 2017

Husqvarna Viking E10


  • Nazwa i model maszyny: Husqvarna Viking E10
  • Rok zakupu: 2015
  • Czas użytkowania: 1,5 roku
  • Maszyna była zakupiona jako nowa
  • Cena: 669 zł
  • Miejsce zakupu: sklep stacjonarny typu RTV/AGD
  • Stopień zaawansowania w szyciu: średniozaawansowany (szyję od 2,5 roku);
  • Plusy maszyny: jest mała i poręczna, ma najpotrzebniejsze ściegi pomocne w codziennym szyciu, również elastyczne. Bardzo łatwo nawija się szpuleczki oraz nakłada nici na mechanizm. Pokrętła są w zasadzie intuicyjne, prawie nie korzystam z instrukcji po tym, jak na pamięć wykułam tę dołączoną do Łucznika. Jeśli potrzebuję dodatkowych akcesoriów do maszyny – nie mam problemów z ich dostaniem. Stopki z systemem Matic są ogólnodostępne, szpuleczki kupuję plastikowe, a w pasmanterii rzucam hasłem: „takie jak do Łucznika”. Igły z półpłaskim trzpieniem to również typ standardowy. Antośka chodzi gładko, jedyne chwilowe odmowy współpracy wynikały z moich błędów (złe naprężenie nici, nie zabranie końców nici przed rozpoczęciem szycia, co powodowało wplątanie się ich w bębenek, zła jakość nici lub zły wybór ściegu, brud pod płytką ściegową).
  • Minusy maszyny: niestety lampka zamontowana w maszynie jest niewystarczająca dla kogoś, kto jest skazany na szycie głównie po zmroku, niefortunnie umieszczona i daje dość słabe światło. Głównie z tego powodu kupiłam sobie lampę biurową z Ikei o dużej mocy (widzicie ją na zdjęciach), którą używam czasami nawet za dnia (ach, te czarne tkaniny!).Poręczny rozmiar maszyny powoduje, że pod stopką jest mała przestrzeń robocza. Póki co jednak największy problem sprawia mi to przy szyciu tiulowych halek do sukni turniejowej, resztę uszytków (jeśli zrobię odpowiednio dużo miejsca na stole) raczej opanuję bez problemu. Przy bardziej wymagających ściegach maszyna potrafi być głośna. Da się ją uciszyć starannym oliwieniem ;)
  • Serwis: dotychczas obeszło się bez serwisu – jednak dbam o to, by maszyna była regularnie czyszczona i oliwiona;
  • Podsumowanie: Husqvarna Viking E10 to model świetny dla początkujących i średniozaawansowanych krawcowych, które chcą szyć w domu na różnych tkaninach i dzianinach (choć oczywiście ściegom elastycznym bardzo daleko do overlocka), włączając w to też tkaniny nieco bardziej wymagające. Prosta w obsłudze, z możliwością regulacji długości ściegów, nacisku stopki i naprężenia nici dolnej i górnej.Ja szyłam na niej przede wszystkim:
  • szyfon, 
  • dzianiny: single jersey, punto, a nawet welur i lycrę taneczną,
  • satynę i bawełnę satynowaną,
  • jeans (skracanie nogawek to dużo warstw!),
  • rozciągliwą tkaninę lnianą,
  • bawełnę w przeróżnych grubościach,
  • wełnę kostiumową
  • gruby flausz wełniany,
  • ... i parę innych.
    Jak widzicie, rozstrzał jest duży. Antośka mimo swoich rozmiarów i niskiej ceny naprawdę umie się popisać!


    Pozdrawiam!Edyta Cybińska (Znów mi się uszyło)
 


3 komentarze

  1. Dziękuję za dołączenie do szacownego grona :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. też szyję Husqvarną e10 od roku i bardzo jestem zadowolona z wyboru. Z minusów, jaki sama dostrzegłam, to automatyczne nawlekanie igły. Po pół roku zaczęło średnio chodzić, może to też kwestia naoliwienia, ale często mija się z dziurką i muszę ręcznie naprowadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ja w zasadzie z automatycznego nawlekania igły korzystałam zaledwie kilka razy, jakoś się nie mogłam przyzwyczaić.
      Może pomoże kropla oleju w tej części bebechów?

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)