5 listopada 2017

Nie planowałam tego szyć.

Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że otrzymam zlecenie uszycia bluz medycznych. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że będą one dla pielęgniarek pracujących w hospicjum pod opieką którego 4 lata temu była moja Mama...


Ale tak wyszło a ja zlecenie przyjęłam. Nie za bardzo wiedziałam jak się do tego zabrać - na szczęście istnieje Papavero i to ono przyszło mi z pomocą. To właśnie tam znalazłam wykrój na bluzy medyczne (zestaw składa się z 3 wykrojów). Dla zainteresowanych podaję link -> zestaw medyczny. 
Wykrój jest płatny ale kupując jeden wzrost otrzymujecie wszystkie rozmiary od 32 do 52 :)
Wracając do samego wykroju na BLUZĘ to 3 uwagi, które znalazły się także w komentarzach do wykroju a do których zastosowałam się:
- nieco powiększyć dekolt
- przedłużyć bluzę o ok. 6 cm
- skrócić rękawy
Dodatkowo naszyłam wąskie kieszonki na długopisy, które Pani Bernadetta notorycznie gubi(-ła).






Bluzy są uszyte z tkaniny bawełnianej 100% tzw. pościelówki. U mnie w sklepie są to następujące wzory: tukany tropikalne na zieleni, łowicz na bieli, ananasy różowe i azteckie sowy.
Ktoś powie: pościelówka do takiej pracy gdzie ubrania trzeba prać w wysokiej temperaturze, niemalże wygotowywać?! Tak, można bo wszystko zależy od rodzaju wykonywanych prac. Pytałam o to klientki, które zgodnie odpowiedziały, że nie muszą prać ubrań w bardzo wysokich temperaturach (wystarczy 40 C) ponieważ podczas pracy przy chorych zakładają także specjalne przeźroczyste fartuszki, które chronią odzież. 
Wesołe "mundurki" wprowadzają nieco radości w codzienność hospicjum i są przyjemniejsze dla samych pacjentów
. Poza tym pielęgniarki je uwielbiają!

A co ze spódnicami?
Tutaj zdecydowanie poleciłam elanobawełnę (65% poliestru i 35% bawełny), która nie prześwituje, jest mocniejsza i można ją prać w wyższej temperaturze (kupiłam w stacjonarnym sklepie). Dla Pani Bernadety szyłam spódnicę z wykroju Papavero (zapomniałam zrobić zdjęcie) a dla Pani Basi 2 spódniczki ze Złotego Kroju.


Dlaczego ZK? Ponieważ wolałam zrobić dla niej wykrój i nie męczyć się z dopasowywaniem (duża różnica między talią a biodrami). Po zrobieniu wykroju i przemierzeniu obwodów dodałam tylko po 2,5 cm po bokach spódnicy i praktycznie wyszło idealnie. Oczywiście zlikwidowałam zamek z przodu i przeniosłam go na tył.




Muszę jeszcze nadmienić, że to nie koniec szycia bluz medycznych. Niebawem będę szyć dla dwóch studentek, które także chcą mieć fajne, nietuzinkowe "mundurki" na praktyki. Efekty pracy pokażę gdy wszystko będzie gotowe :)

Myślę sobie, że gdyby pielęgniarki w szpitalach czy przychodniach nosiły takie kolorowe bluzy to jakoś tak fajniej, milej i przyjaźniej byłoby. No i dzieciary nie miałyby syndromu "białego fartucha" ;)

Pozdrawiam!
Sus

6 komentarze

  1. Madziu, brawo! Śliczne i wesołe są te bluzy! Będą tworzyć pozytywny nastrój, a to bardzo ważne i dla chorych, i dla ich opiekunek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne bluzy! Wesole i optymistyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne... hospicjum to nic przyjemnego, ale przynajmniej kolorowe fartuchy dodadzą ciepła .

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć,
    To jest chyba zlecenie marzenie. Te ubrania przepięknie wyszły. Masz rację, im więcej byłoby takich lekarzy czy pielęgniarek, tym weselej byłoby w szpitalach.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. vimax vimax vimax vimax vimax vimax vimax

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne!!!!!! Takie piękne fartuszki na pewno wniosą trochę słońca do hospicjum.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)