Niemal na każdym szafiarskim (nie lubię tego słowa) blogu, ostatnimi czasy można było wyczytać głównie pomstowania na zimową aurę, śnieg, deszcz, szarość, burość itd. Panu Bogu chyba uszy spuchły i w końcu wysłuchał próśb znacznej części społeczeństwa (w tym szafiarek). Od kilku dni cieszymy się zatem wiosenną aurą + całkiem wysoką temperaturą. Nie wszyscy są jednak z tego powodu szczęśliwi... Ja się nie cieszę bo choruję. Oczywiście wiedziałam, że tak będzie bo jakżeby mogło być inaczej. W sobotę i niedzielę pogoda była iście wiosenna. Poniedziałek, godzina 6:10 - ból gardła i koszmarny katar jakiego nie pamiętam od miesięcy. Złość, frustracja, mam ochotę rwać włosy z głowy ale nie mam siły. Gdybym mogła to bym rzucała talerzami ale z kolei szkoda mi naszej i tak skromnej zastawy ;) Jestem wkurzona na maxa, mam dość tego kataru, nie wiem skąd się to bierze i ile ton chusteczek jeszcze zużyję ale błagam - niech ktoś przykręci mi ten kurek w nosie! A dziś dobijają mnie zatoki. Ehh...
A teraz się pochwalę
Miałam napisać wcześniej ale nie było ku temu okazji - od teściowej otrzymałam 2 fajne kupony bielskich wełenek w kolorze granatu i czerni. Dziękuję MAMO EWO! Jak widzicie i teściowa i teść pamiętają o synowej ;) Tak sobie myślę, że z tego granatu to byłby fajny płaszczyk na wiosnę... ale zanim go uszyję to pewnie będzie jesień.
W czasie urlopu wybrałyśmy się z koleżanką do Katowic zobaczyć co tam w sieciówkach piszczy. Piszczy bardzo dużo ale ceny zniechęcają i zatrważają. W H&M wpadła mi w oko urocza sukienka w panterkowy wzorek. Taka lekka, zwiewna za JEDYNE 129 zł... bez komentarza.

(zdjęcie pochodzi ze strony H&M)
Z kolei w moim ulubionym tekstylnym w Łaziskach Górnych kupiłam śliczną panterkę za całe 12 zł/m :] Do tego skusiłam się na brudno różowy materiał, z którego uszyję bluzkę z żabotem, którą nie tak dawno szyła nasza zdolna Lala :)
A na koniec dodam, że teściu załatwił mi materiały od znajomej, która likwidowała sklep z tekstyliami. A więc za nieduże pieniążki kupiłam kilka cieniutkich, haftowanych jedwabi (podobno z Indii, w sumie fakt bo na jednym jest metka z nazwą kraju pochodzenia), z których chciałabym uszyć bluzkę z kokardą i maxi sukienkę i pewnie coś jeszcze :)
Wszystko pięknie tylko niech ktoś mi jeszcze powie jak na te wszystkie plany znaleźć czas?!
Poniżej zdjęcia moich skromnych zakupów:




A jaką mam straszną ochotę uszyć coś dla męża! Ale pewnie na samej ochocie się skończy ;)
No właśnie z tym czasem to już gorzej bywa, a zregenerować siły tez trzeba, bo kilka godzin przy biurku w pracy a potem kilka przy maszynie i stole do krojenia, czy pewnie w niektórych przypadkach na podłodze, to dobrze nie robi naszym plecom. Materiałów cała fura /w szafkach/ i bardzo zachęcająco wyglądają te co kupiłaś teraz. Zatem sił i czasu życzę, żeby powstało to co chcesz:)
OdpowiedzUsuńBardzo udane zakupy :)
OdpowiedzUsuńKochanie, dziękuję za pamięć i docenienie! Ale zasługa moja mizerna. A Ty się kuruj, żebyś była zdrowa i miała siły na realizację tych ambitnych planów i marzeń. Całuski.
OdpowiedzUsuńPrzepiękne tkaniny, Susanno!
OdpowiedzUsuńA co do produkcji męskiej odzieży, to ja zabieram się do uszycia koszuli panu Marchewce i zabieram, i zabieram, i zabieram...
Szybkiego powrotu do zdrowia!
Marchewko mój ma obiecane spodnie... materiał kupiony i NIC się w tej sprawie nie dzieje. A niedawno spodobała mu się w sklepie koszula ale cena była naprawdę wysoka. Pomyślałam, że mogłabym mu taką uszyć. W tej sprawie też się NIC nie dzieje. Zła Susanna ;)
OdpowiedzUsuńDobra Sus, nie narzekaj na siebie ;)
OdpowiedzUsuńPięknie, pięknie, pięknie.
Też bym chciała umieć szyć :(
Zazdroszczę Ci tych Łazisk i tanich tkanin... jak ostatnio zrobiłam zakupy na żakiet to wyszła mi taka kwota, że portfel aż zapiszczał...
OdpowiedzUsuńZdrówka przede wszystkim! Tkaniny cudowne, a ja zazdroszczę teściów :) Do mojego teścia bez wideł podejść nie mogę ;)
OdpowiedzUsuńCo do czasu - ja ostatnio nawet nie mam czasu polakierować pomalowanych już aniołów :/ To chyba ta wiosna czas zabiera :/
Susanko - ja trzymam kciuki, aby z kurka wresczie przestało leciec;-) i abyś znalazła czas na wyszycie tych pięknych materiałów - czekam na Twoją sukienkę w panterkę i maxi dress
OdpowiedzUsuńWiosna cóż u mnie tuż tuż:)
OdpowiedzUsuńTen materiał wyszywany, już widzę z niego coś ciekawego.
SUSANO,MAM PODOBNA PANTERKE,MOZE UDA MI SIE WYKOMBINOWAC COS PODOBNEGO DO TEJ SUKIENKI Z FALBANKA.
OdpowiedzUsuńJa się też pochwalę. Właśnie zaszyłem dziurę na tyłku w spodniach snowboardowych :D
OdpowiedzUsuńCzy w związku z tym mogę zapisać się na forum ekrawiectwo.net? :)
pozdr
photograb
Grabciu nawiedził mojego bloga - coś niesamowitego :)chyba padnę... Mam nadzieję, że igła nie poraniła Twoich delikatnych paluszków... no i jak najbardziej możesz dołączyć do ekrawiectwa.net ;) Jakby nie było tworzymy to wspólnie choć Twój procentowy udział w tym dziele jest niewielki :P
OdpowiedzUsuńPiekne materialy.
OdpowiedzUsuńDolacze swoje ubolewanie nad cenami. Ostatnio odwiedzilam Camaieu (lubie go za wszelkiego koloru spodniczki, w przystepnych cenach; do h&m'ow mam troche daleko) i po raz kolejny zaszkoczona bylam cenami sukienek. Cena ma sie nijak do uzytego materialu i wykonczen! Wiekszosc rzeczy uszyta, na bazie super prostych wykrojow, dopasowana do sylwetki za pomoca cieniutkich gumek ( nie wiem jak sie one nazywaja, gumki kapeluszowe? moze?), co pozwala na nieuzywanie zamka blyskawicznego.. Zal kupowac, jak sobie pomysle, ze moze kiedys - jak sie porzadnie naucze - bede mogla sobie sama uszyc :):)
Szybkiego powrotu do zdrowia :)
Oj, też mam ochotę uszyć coś dla męża, a także w głowie pełno pomysłów, ale ciągle brakuje mi czasu. Fajne tkaniny, jestem ciekawa co z tego powstanie. Serdecznie pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuń