9 maja 2013

Sukienka prezent od LoliJoo! Burda nr: 4/2009, model 110.

Dziś czuję się dobrze i dziś zrobiłam fotki w sukience-prezencie od Asi czyli od wszystkim znanej LoliJoo.

Sukienka z serii rosnę z Tobą mamo :) zachwyciła mnie gdy tylko zobaczyłam ją na blogu Asi -> KLIK. Napisałam, że chcę taką samą i już nawet zaczęłam szukać wykroju w Burdzie po czym otrzymałam wiadomość od Aśki: "mówisz i masz, nie szyj".  I tym sposobem w tempie ekspresowym zostałam szczęśliwą właścicielką przeuroczej sukienki - dzieła rąk naszej zdolnej Aśki.

 
Jak wiecie sukienka pochodzi z Burdy 4/2009, model 110 i przyznam szczerze, że gdyby nie Asia to nie zwróciłabym na nią większej uwagi - moim zdaniem na modelce nie prezentuje się najlepiej... Może to wina koloru tkaniny, z której została uszyta? A może niezbyt korzystnego (dla niej) dekoltu?

zdjęcie pochodzi ze strony burdastyle.ru

zdjęcie pochodzi ze strony burdastyle.ru

Za to na koleżance Asi wygląda przecudnie i napiszę nieskromnie że sama sobie też się w niej podobam. Wzorek na tkaninie i dobór koloru kropek jest strzałem w dziesiątkę! Na jasno szarym tle słodkie pastele :) I bardzo fajnie wygląda także w zestawieniu z legginsami.

zobaczcie jak się fajnie kropy układają :)

Co ciekawe Asia uszyła ją na mnie bez moich wymiarów :D Po prostu ciachnęła, uszyła i wysłała a ona wcale nie jest na mnie za duża - tym bardziej, że cały czas się poszerzam w brzuchu. Jeśli zajdzie taka potrzeba to minimalnie zmniejszę ją w przyszłym roku :)


Asiu vel LoloJoo raz jeszcze bardzo Ci dziękuję za ten niespodziewany prezent. Jesteś cudowną Osobą przez duże "O". Jestem szczęśliwa, że mam coś od Ciebie - to piękna pamiątka. Będę nosić z dumą i obiecuję jakoś się odwdzięczyć :] Całusy! :-*


Pozdrawiam!
Sus

7 maja 2013

Anna MODA NA SZYCIE - dla kogo to?!

Na kilku znanych mi i lubianych blogach przeczytałam już (i Wy zapewne też) recenzje nowego żurnala Anna MODA NA SZYCIE. Postanowiłam także tutaj wspomnieć o tej nowości, ponieważ udało mi się ją dziś zakupić. Byłam pewna, że ANNA nie pojawi się u nas w żadnym sklepie a tu taka miła niespodzianka.


Ponieważ w tym i w zeszłym miesiącu darowałam sobie zakup Burdy, więc po pobieżnym przeglądnięciu wykrojów, postanowiłam wydać 9,90 zł na ANNĘ.
 W domu na spokojnie przeglądnęłam żurnal i doszłam do następujących wniosków:
* modele są dość proste i niezbyt skomplikowane - niektóre mocno nawiązują do mody z lat 90-tych


* część modeli podobnych jest do tych prezentowanych już (kiedyś) w Burdzie


* kupując ten konkretny numer można uszyć praktycznie każdą część garderoby lekkiej: spódniczkę, spodnie, bluzkę koszulową, top, sukienkę, żakiet
* są opisy ze zdjęciami jak uszyć KAŻDY (chyba) model dostępny w gazecie





* niektóre modele mają dzielone rozmiary np. 36/38, 42/44 - tego nie lubię, na szczęście jest ich niewiele


* niektóre modele zaczynają się od rozmiaru 38 -  brakuje mi rozmiaru 34 i 36
* modele plus size są całkiem przyzwoite choć rysunki technicznie niekoniecznie zachęcają do szycia... trzeba ruszyć mózgownicą i dobrać ciekawsze tkaniny do zaproponowanych modeli ;)




* wykroje mają ujęte dodatki na szwy - dla zapominalskich to dobra opcja ale ja wolę sama dodawać zapasy
* zdjęcie nie są tak efektowne i piękne jak w Burdzie i (znów) nawiązują do żurnali z lat 90-tych




* jest to dobra gazeta dla początkujących - opisy krok po kroku, dość proste modele itd.

Dlaczego kupiłam Annę? Ponieważ w obecnym stanie szukam prostych i nieskomplikowanych modeli, które nie podkreślają za mocno brzuszka. Spodobała mi się też sukienka model 35, która myślę, że nadawałaby się na wesele kuzyna, które odbędzie się w czerwcu. Ta sukienka kojarzy mi się z modą retro i trafia w mój gust. Nie wiem czy na 100% ją uszyję ale dół mogłabym zmienić na taki bardziej efektowny, może z zakładkami?!




Jestem ciekawa jak będą prezentować się kolejne wydania ANNY i czy modele jesienno-zimowe będą bardziej skomplikowane i dopasowane? Nie ukrywam, że takich też szukam.

Teraz nie pozostaje nic innego jak coś uszyć i wypróbować słynne wykroje Simplicity. W każdym razie ANNA z całą pewnością odpowiada mi bardziej niż DIANA ;)


Dyskusja o ANNIE toczy się także na moim forum, gdyby ktoś chciał dołączyć to zapraszam -> KLIK


Pozdrawiam!
Sus

28 kwietnia 2013

Ciężarna w workach się chowa czyli o sukience model 119B, Burda 2/2012

Może nie wypada ale dziś trochę się pożalę.
Wczoraj mierzyłam moje ulubione sukienki z nadzieją,  że jeszcze w którąś się zmieszczę - jakby powiedziało Serce z reklamy Tepsy: "dooopa!".  Nie wchodzę w żadną! Porażka totalna.
Po domu mogę sobie zakładać wygodne dresiki ale idąc do ludzi jakoś wyglądać trzeba ;) Kiedyś nawet po domu nosiłam się nie tyle elegancko czy modnie co raczej gustownie - teraz mam to głęboko gdzieś, MA MI BYĆ WYGODNIE i absolutnie nic nie może ściskać brzucha.

A więc w akcie desperacji po raz pierwszy przychylnym okiem spojrzałam na sukienki-worki, które dość często pojawiają się w Burdzie - szczególnie w wiosenno-letnich numerach. Akurat Burda 2/2012 obfituje w workowate modele dla nie-ciężarnych oraz w kilka ciuchów stricte dla przyszłych mam. Uszyłam więc nie tylko spodnie ciążowe (o których będzie za jakiś czas) ale też sukienkę model 119 B.

(zdjęcie pochodzi ze strony Burdy)

Ta sukienka to wybawienie! Jak Boga kocham nosi się super wygodnie i mimo, że zakrywa wszelkie atrybuty kobiecości (biodra, talia, pupa, biust) czuję się w niej fenomenalnie! Skróciłam ją dość znacznie - nogi chociaż pokażę!
W ogóle to do uszycia tej sukienki zainspirował mnie styl Magdy Mołek, która w czasie ciąży jak i po dość często zakłada niezobowiązujące, luźne sukienki czy tuniki i wygląda w ich świetnie.

Sukienka jest uszyta z mocno rozciągliwej dzianiny, której szycie kosztowało mnie wiele nerwów i cierpliwości.



Dzianina ta ma drobniutki prążek i  tendencję do gubienia oczek. Ratunkiem podczas szycia okazała się igła z kulką, która płynnie przechodziła między włóknami nie wbijając się w nie i tym samym nie niszcząc ich.
Aby sukienkę trochę ożywić, połączyłam beżowy melanż z mocnym różem - nie tylko dla efektu ale i ze skąpstwa - mogłam wreszcie zużyć resztki ścinków w kolorze różowym i zaoszczędzić więcej beżowej tkaniny. Trochę pogłębiłam dekolt - nie podobała mi się ta stójka (?!) oraz nie wszywałam zamka, który w tym przypadku okazał się totalnie zbędny.


Nie ciągnąc dłużej tematu prezentuję moje dzieło na żywej bryle.

  

Jak dobrze, że ciąża trwa tylko 9 miesięcy a nie 2 lata jak u słonia...

Pozdrawiam!
Sus

26 kwietnia 2013

Chcemy więcej męskich wykrojów w Burdzie PL

Akcja o której z pewnością już słyszeliście :)

Dopełniam zatem obowiązku poinformowania moich czytelników o akcji zorganizowanej przez Longredthread i Bartka vel Bartas'a De :)
Bartek jest twarzą akcji - nie dziwota, w końcu to najpopularniejszy szyjący facet w blogosferze :]

Gwoli ścisłości chodzi o to aby nakłonić Burdę do wydania choć jednego zeszytu z męskimi wykrojami w roku.
W tym celu należy przejść na stronę -> http://meskiewykroje.blogspot.com/ i pobrać petycję w wybranym języku, którą następnie należy wysłać do redakcji Burdy na adres: burdastyle@burda.com
Nie zapomnijcie podpisać się.

Zacnym i właściwym jest także pobranie jednego z bannerków dostępnych na w/w stronie i umieszczenie go na swoim blogu w widocznym miejscu :)

Mam nadzieję, że Burda ugnie się pod naszym żądaniem i wywalczymy ten jeden dodatkowy numer z męskimi wykrojami!  Byłoby wspaniale :)




Pozdrawiam!
Sus

23 kwietnia 2013

Akcja USZYJ JASIA w IKEA Katowice


Ludzie ale CZAD!
O współpracy Natalii, która wymyśliła akcję Uszyj Jasia, z IKEA Katowice dowiedziałam się od Aśki. Mieszkam dwadzieścia kilka km od tego zacnego miasta więc pomyślałam, że mogłabym na chwilę wpaść i pomóc podczas szycia. Bagatela uszyć 584 poszewki (w trzech wymiarach) w ciągu 9 h to nie taka prosta sprawa. Szczerze mówiąc sama wątpiłam w to, że damy radę... ale UDAŁO SIĘ!

 (zdjęcie: Wiolka)

Lekko po 10:00 h Ślubny przywiózł nas (mnie i maszynę) do IKEI i usłyszał, że ok. 15:00-16:00 dam mu znać żeby po mnie przyjechał. Nie planowałam zostać do końca, długie siedzenie i szycie nie jest obecnie czymś przyjemnym ale było tak fajnie i było tak strasznie dużo pracy,  że nie chciałam zostawić dziewczyn bez pomocy. No więc zostałam do końca.


W ogóle to na początku było nas bardzo dużo bo do szycia przyłączyli się także uczniowie szkół odzieżowych a Pan konferansjer Szymon (dwa razy pomógł mi z zakleszczoną szpulką w nawijaczu - dzięki Ci człowieku!) skutecznie zachęcał kupujących i oglądających meble w IKEI do pomocy - do przygotowanych stanowisk cały czas podchodziły nowe osoby :) I wcale nie były wymagane umiejętności krawieckie! A było co robić: rwanie tkanin do odpowiednich wymiarów (IKEA udostępniła aż 500 m tekstyliów!), oszpilkowywanie podłożonych brzegów, szycie, składanie na wymiar, obszywanie na overlockach. O mamo!



Trzeba przyznać, że IKEA Katowice pod względem organizacyjnym spisała się na medal. Zadbała nie tylko o odpowiednie miejsce pracy dla nas (przygotowała maszyny i wszelkie dodatki krawieckie) ale także o to abyśmy nie padły podczas szycia. Był więc ciepły posiłek regeneracyjny, słodkie ciasteczka, kawa i wody mineralne. To naprawdę było bardzo ważne bo z godziny na godzinę sił ubywało.


Przeogromną frajdę sprawiło mi osobiste poznanie kilku bloggerek szyjących. LolaJoo przygarnęła mnie do swojego stolika więc mogłam przez jakiś czas z nią pogadać. Poznałam także Wiolettę z Szafy (pozdrowienia dla Agi!) i Zapomnianą Pracownię (dziękuję za zdjęcia!). Przyznaję się bez bicia - jestem dziwolągiem i straszkiem więc sama pierwsza nie podejdę aby się z kimś zapoznać. Dobrze, że która odważniejsza ta sama podeszła i powiedziała z jakiego jest bloga, np. Karolina z Pracowni Fantazji czy Wiolka z Pod Czwórki:) W ogóle to tak głupio że nie zapamiętałam wszystkich imion ale bardzo się cieszę, że przyjęłyście mnie do swojego grona i że mogłam z Wami szyć i gadać. Liliana na swoim blogu wszystko dokładnie opisała i wymieniła kto był, kto szył, kto pomagał -> zerknijcie: KLIK








Natalii, pomysłodawczyni akcji, należą się ogromne brawa! Dziewczyno rozpętałaś prawdziwą lawinę pomocy, akcja chwyciła od razu, dzięki Tobie robimy coś dobrego dla innych, nie dziobiemy na własną chwałę :) Natii jesteś naprawdę wielka i masz ogromne serce!! Dobro wraca jak bumerang.

No dobrze kończę i zostawiam Was ze zdjęciami autorstwa Liliany i Wioletty oraz z linkami pod którymi możecie przeczytać o przebiegu akcji (darujcie sobie czytanie komentarzy no chyba że ktoś ma niskie ciśnienie i chce je sobie skutecznie podnieść)

Radio Maryja, Gazeta Katowice, Katowice Nasze Miasto, Dziennik Zachodni, Onet
Reportaż w DDTVN
Zdjęcia made by IKEA 

Pozdrawiam i dziękuję!
Sus






19 kwietnia 2013

3 urodziny bloga

19 kwietnia 2010 roku wszystko się zaczęło - moja blogowa przygoda. W ogóle 2010 rok był wyjątkowy i szczęśliwy pod każdym względem.
A dziś, aż trudno w to uwierzyć, blog obchodzi swoje 3 urodziny :) To mało i dużo zarazem.


Nigdy nie zakładałam jakiegoś określonego czasu do którego będę sobie blogować. Ot po prostu mam o czym pisać to piszę, nie mam - nie piszę. Nie produkuję się na siłę bo wiem, że wierni czytelnicy o mnie nie zapomną.

Jak co roku chcę z tego miejsca serdecznie podziękować wszystkim moim miłym czytelnikom za to, że SĄ, że wciąż tu zaglądają choć ostatnio mniej u mnie wpisów. Po prostu JESTEŚCIE a przez to ja czuję, że to co robię ma sens i komuś się przydaje. Mam nadzieję, że nie zapomnicie o mnie jeśli na jakiś czas zniknę. Szyć na pewno nie przestanę bo to jak narkotyk - wchodzi w krew i uzależnia ;)

Dziękuję, dziękuję, dziękuję za kolejny wspólny rok. I mam nadzieję, że 19 kwietnia za rok będę mogła zamieścić kolejny wpis pt. "4 urodziny bloga" ;)


Pozdrawiam!
Sus