5 stycznia 2017

Fartuszek małej kuchareczki lub małego kuchcika - step by step

Dawno nie publikowałam żadnego tutoriala, dlatego dziś robię to z przyjemnością na życzenie Pani Kasi, klientki mojego sklepu :)
Miło tak rozpocząć kolejny rok blogowania.


Fartuszek dla dziewczynki i chłopczyka (ok. 3-5 lat) przyda się nie tylko podczas wspólnego pieczenia ciasta czy na zajęcia kulinarne w przedszkolu. Może być świetnym pomysłem na miły prezent dla dzieci, które uwielbiają bawić się kuchnią i odgrywać scenki rodzajowe. Wiem, że niejedna pociecha znalazła pod choinką dziecięca kuchnię, zatem fartuszek może być idealnym dopełnieniem prezentu. Myślę sobie, że może być też częścią przebrania na bal przebierańców, bo gdyby uszyć go z jednokolorowej tkaniny i obszyć mocno marszczoną koronką to mamy panią kelnerkę jak się patrzy :)

Fartuszek jest uszyty z kolorowej bawełny, obszyty bawełnianą lamówką i ma pojemną kieszonką. Bardzo fajny i prosty do uszycia. Poradzą sobie nawet początkujące krawcowe. Zapraszam!

Potrzebne:
- kawałek bawełny w wybrany wzór
- 3 m lamówki bawełnianej
- nici, szpilki, maszyna do szycia- wiadomo :)
(bawełny i lamówki polecam oczywiście z mojego sklepu ;) KLIK i KLIK)

Zaczynamy!

1. Poniżej podaję orientacyjne wymiary fartuszka (z zapasami na podwinięcia). Wydaje mi się, że dla starszych (i wyższych) dzieci wystarczy nieco przedłużyć i odrobinę poszerzyć fartuszek.


2. Najpierw muszę dwukrotnie podwinąć i zaprasować górę fartuszka. Następnie przeszyć ściegiem prostym.


3. Kolejnym etapem jest obszycie fartuszka lamówką. Obszywam póki co tylko boki i dół fartuszka. Wiązanie zostawiamy na później. Jak prawidłowo wszyć lamówkę pokazywałam np. TUTAJ.


4. Gdy obszyłam już dół i boki muszę zrobić delikatne nacięcia na zaokrąglonych rogach aby lamówka ładnie się układała. Brań Boże nie wolno przeciąć ściegu... Nacinamy a nie przecinamy :D


5. Następnie podwijam i zaprasowuję lamówkę tak aby na lewej stronie fartuszka przykryła cały szew.


6. Lamówkę przeszywam ściegiem prostym. Można szyć po lamówce lub wbijać igłę dokładnie w szew - wówczas ścieg jest praktycznie niewidoczny.


7. Teraz będę szyć wiązania. I tak na wiązanie na szyi zostawiam ok. 30-32 cm lamówki mierzonej od zaprasowanej góry fartuszka a wiązanie na plecach "wyjdzie" samo i też mniej więcej wyniesie 30 cm.


8. Najpierw szyję zakończenia wiązań czyli zaginam górny brzeg lamówki, zaprasowuję a potem zaginam do środka boki lamówki i też zaprasowuję. I tak na wszystkich czterech końcach.


9. Następnie przyszywam lamówkę do podkrojów pach i zaprasowuję aby łatwiej mi było szyć same wiązania. Po zaprasowaniu na pół przeszywam lamówkę zaczynając od góry i kończąc na dole za jednym razem.




10. Teraz nadszedł czas na uszycie kieszonki. Nie jest ona koniecznością ale bywa przydatna i jest też ozdobą fartuszka. Poniżej podaję wymiary kieszonki.


11. Najpierw zaprasowuję brzegi kieszonki na lewą stronę do środka.


12. Można dwukrotnie podwinąć górny brzeg kieszonki i przeszyć ściegiem prostym lub przyszyć lamówkę. Ja wybrałam lamówkę aby kieszonka ładnie się odznaczała :) Lamówkę naszywam na prawą stronę kieszonki a końce zawijam. Następnie zaprasowuję ją na lewą stronę tak jak podczas obszywania fartuszka i przeszywam.



13. Teraz  przypinam kieszonkę do fartuszka szpilkami i obszywam dookoła ściegiem prostym zostawiając górę otwartą :)


Tadaaam gotowe! 


Na koniec pan fartuszek w pełnej krasie ;)


Pozdrawiam!
Sus

7 komentarze

  1. Piękny słodki fartuszek! Dzieci bardzo lubią gotować z rodzicami, więc fajnie się sprawdzi w kuchni. PS. Fajny pomysł na prezent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że komuś tutek się przyda :)

      Usuń
  2. A ja kupiłam na etasiemce lamówkę i jej nie wykorzystałam, bo nie wiedziałam jak. Teraz ju z wiem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nieee takie śliczne lamówki miałyby się zmarnować :>

      Usuń
  3. Dziękuję! Super! Jakie to proste! Najtrudniejsza chyba ta lamówka, ale teraz już wiem jak ją przyszyć żeby się wrednie nie marszczyła na rogach:-)
    Pozdrawiam,
    Pani Kasia ;-)

    P.S.
    Fajnie wyszło bo na studiach miałam taką ksywkę właśnie - "Pani Kasia", aż mnie na wspominki wzięło...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)