Od wczoraj mam "fazę szczęśliwości". Nie chcę Was wdrażać w temat (choć niektóry wiedzą o co chodzi) ale po blisko 2 miesiącach ciągłego strachu i niepewności wreszcie widać światełko w tunelu. Babcia w domu, dziadek ma super wyniki badań - jest pięknie! A poza tym chyba wiosna zawitała do nas na stałe.
Z tej okazji dorwałam samochód Ślubnego i zrobiłam sobie szybką wycieczkę do Łazisk Górnych, do mojego ulubionego sklepu z tekstyliami. I trochę popłynęłam... aczkolwiek był to "spływ kontrolowany" czyli z określoną kwotą w portfelu do wydania :)
Dawno mnie tam nie było (chyba z 1,5 miesiąca) i muszę przyznać, że wyszło mi to na dobre, bo wypatrzyłam nowe tkaniny, których wcześniej nie widziałam. Lojalnie uprzedzam: kolory na zdjęciach są przekłamane.
Kupiłam śliczną granatową tkaninę w delikatny wzór jodełki - będzie na żakiecik i spódnicę lub sukienkę. Planuję dokupić jeszcze z 2-3 metry bo kosztowała tylko 9 zł/1 m. Do niej dobrałam podszewkę, która zmienia kolory niczym kameleon. Podszewka była droższa od tkaniny wierzchniej :D
Wypatrzyłam też fajną, zieloną dzianinkę. Odcień zieleni przyjemny, soczysty i radosny - w sam raz na wiosnę. Tej też chyba dokupię.
Lekko rozciągliwa tkanina ze streczem oczarowała mnie kolorem - od razu przywodzi na myśl dojrzałego pomidora. Nie wiem tylko czy prawą stroną ma być ta z lekkim połyskiem czy całkiem matowa ?!
Bez Gustu zamówiła u mnie długą spódnicę z tiulem - o dokładnie taką maxi. Ulżę kobiecie i nie będę jej szyć z satyny, która mnie doprowadza do szału - tak bardzo się elektryzuje! Prałam ją kilkakrotnie w płynie do płukania i nic - nadal klei się do nóg. Jasno różowa dzianina powinna być też bardziej przewiewna i nie burzyć estetyki stroju zagnieceniami. No i nie powinna się elektryzować. A ja... no cóż... będę musiała uszyć sobie jeszcze jedną zwiewną spódnicę a tą z satyny skrócić.
Ostatnim zakupem jest cienka tkanina w grochy po 5 zł/1m (!)- zrobię drugie podejście do bluzki z żabotem (wykrój z Burdy 8/2009) i być może wyjdzie mi tak pięknie jak zdolnej Longredthread :)
Z tkanin to wszystko ale na Susannowej Facebookowej tablicy pisałam, że planuję skorzystać ze zniżki na zakup najnowszego zeszytu Złotego Kroju. Jak pisałam tak zrobiłam i od kilku dni mam najnowszy Złotokrojowy zeszyt :) Modele klasyczne i kobiece czyli takie jak lubię najbardziej.
A na koniec miła niespodzianka, którą sprawiła mi Karo. Karolina prowadzi bloga "Wirtualna Podróżniczka" i j zbiera karki pocztowe z różnych zakątków świata. Szczęśliwie dla mnie, zdublowała jej się kartka z czajniczkami, która od razu wpadła mi w oko. Karo chętnie mi ją przesłała i jeszcze skrobnęła parę miłych słów :) Raz jeszcze bardzo Ci dziękuję! Kartka niebawem zawiśnie w kuchni :)
A teraz wypadałoby jakoś mądrze przerobić te metry tkanin na jakieś fajne uszytki :)
Pozdrawiam!
Zakupy przednie! Co jeden materiał to fajniejszy! Już jestem ciekaw co uszyjesz :)
OdpowiedzUsuńCo do Złotego Kroju to intryguje mnie, ale wstrzymam się do czasu, aż nie nabiorę ogłady w szyciu, daję sobie rok :) No może na gwiazdkę ;)
A kartka świetna! Kartek mam mnóstwo, dostaję kilka miesięcznie. Niektóre wrzucam w ramkę i na ścianę. Jeszcze zbieram pierwsze strony magazynu The New Yorker. Świetne są!
Pozdrawiam i trzymam kciuki, aby dobra passa trwała nadal :)
Bartku sama nie wiem co uszyję i KIEDY skoro teraz mam rekolekcje i jeszcze wielkie porządki przed świętami muszę zrobić :( Mam nadzieję, że "olśnienie" przyjdzie niebawem i ze coś fajnego z tego wyjdzie :) A ze ZK to naprawdę dobry pomysł choć widząc jak szyjesz i co szyjesz poradziłbyś sobie już teraz.
Usuńsukienka z falbanami mnie zauroczyła :-O
OdpowiedzUsuńChcem takie ceny w tutejszym sklepie z tkaninami. Fajne tkaninki. Ja tez do sklepu się nie wybieram po 1) z kartą, 2) z wypłatą. Odkładam i zakupuję pod koniec miesiąca:]
OdpowiedzUsuńMonia to na koniec miesiąca będzie szaleństwo :D Teraz Ci więcej kasy w kieszeni zostanie :)
UsuńNo, to widzę, że u Ciebie też już wiosna na maszynie. *^v^*
OdpowiedzUsuńNo to cieszę się razem z Tobą że wreszcie się niebo nad Tobą rozchmurzyło. Tkaniny są cudowne i zazdroszcze Tobie tych modeli sukienek :)
OdpowiedzUsuńJak najwięcej zdrówka dla babci i dziadzia!!
OdpowiedzUsuńA tkaniny bardzo wiosenne:) Pomidora byśmy szyły matową stroną;)
No to czekamy na efekty!
I słusznie drogie siostry - też skłaniam się ku matowej stronie :)
UsuńZdrowia dla Babci i Dziadka !
OdpowiedzUsuńFajne, zakupy - ja też lubię kupować tak hurtowo :)
Czekam na zdjęcia gotowych sukienek.
Ach ten stan szczęśliwości po takich zakupach jest zrozumiały. Zdrowia i spokoju dla dziadków jak najwięcej życzę.
OdpowiedzUsuńDziękuje! Oby zdrówko im dopisywało jak najdłużej. Tylko najgorsze są takie niespodziewane wypadki losowe :/
UsuńBabci i Dziadkowi duuuuuuużo zdrowia. Zakupy cudowne i wcale się nie dziwię, że Cię uszczęśliwiły. I ta tkanina w grochy za grosze - rewelacyjna.
OdpowiedzUsuńUdane zakupy :) Czekam teraz na te sukienki ze ZK. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJuz Ty je przerobiszna fajne uszytki, jestem o to spokojna> Ja poki co jestem uziemiona rehabilitacją, wiec musze zapomniec o chodzeniu po sklepach i kupowaniu czegokolwiek (!).Ale jeszcze tylko nastepny tydzien...
OdpowiedzUsuńUlala Monia to zapowiada się szaleństwo zakupowe :D
Usuńfantastyczne zakupy, teraz tylko czekam na efekty Twojej pracy
OdpowiedzUsuńI ja przyłączam się do życzeń dla dziadków. Na widok materiałów aż ślipia się cieszą. Wyobraźnia też zaczęła działać:) Czekamy!
OdpowiedzUsuńBardzo udane zakupy :-) A i sama jestem pod wrażeniem ostatniego Złotego Kroju - i dziwnym trafem ZNOWU podobają nam się te same modele ;-) Ech...chyba czas odkurzyć swoje maszyny bo znów mnie zaczyna zazdrość zżerać ;-)
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno... :-)
No bo my takie siostry bliźniaczki wirtualne :) Odkurzaj maszynę i zasiadaj do szycia :]
UsuńWiosna idzie to fakt :) a zakupy bardzo udane!
OdpowiedzUsuńlongredthread
Ile tkanin! Musisz być bardzo szczęśliwa :D
OdpowiedzUsuńno niezłe zapasy :) skąd ja to znam ;)
OdpowiedzUsuńnigdy nie miałam Złotego Kroju a widzę, że są fajne sukienki
chyba równiez się skuszę, pzdrawiam i zapraszam do mnie
Grochy za 5 zł!!! NO wiesz co?!?!?! :)
OdpowiedzUsuńWiem wiem, jestem okropna ;) ale czasem można taką okazję "wyhaczyć", że grzech nie kupić :D
Usuńnonono to teraz tylko czekać na efekty szycia:)
OdpowiedzUsuńKartka z czajniczkami piękna!
fajne sukienki wybrałaś:)
OdpowiedzUsuńjak ja już dawno nie byłam w tym sklepie, chyba musze tam zawitać i poszperać ....