18 czerwca 2012

Bluzka dla Alicji i pierwsze zderzenie z Dianą Moden

Na wstępie kolejny raz przypomnę: satyna to zło i zdania nie zmienię. Kompletnie nie rozumiem zamiłowania Alicji do tkanin z połyskiem  a w szczególności do satyny. Wiem jednak, że tym razem skusił ją kolor -  ona uwielbia wszystko co rude i miodowe ;)

Tym samym  trafiła w moje ręce satyna syntetyczna w pięknym, miodowo-złotym odcieniu. Niezwykle popularna u nas tkanina, występująca w zawrotnej gamie odcieni, niedroga i całkiem przyjemna w dotyku. Niestety lubi się elektryzować, gnieść i nie znosi wody czemu daje wyraz zostawiając na sobie ślady (zacieki) po wyschniętych kroplach potu czy wody.

W ogóle to większego pecha mieć nie mogłam ponieważ:
* po pierwsze: satyna
* po drugie: wykrój gigant dla drobnej i szczupłej kobiety
Wykrój prosty "jak budowa cepa" a też zalazł mi za skórę.

To moja pierwsze spotkanie z Dianą Moden. Pamiętam, że w latach dziewięćdziesiątych moja Mama czasem kupowała Dianę. Dla mnie jednak prezentowane fasony były zbyt poważne - dlatego też omijałam to czasopismo szerokim łukiem. Wolałam Burdę. Alicję skusiła sukienka z okładki i tym sposobem Diana trafiła w końcu do mnie. Tym razem fasony i mnie zainteresowały. Widać starzeję się.
W numerze 3/2012 próżno szukać fantazyjnych cieć, zakładek itp. To raczej proste i zwiewne fasony na lato. Dużo marszczeń i wszytych troczków.

Rozmiarówka Diany jest szalona: najmniejszy rozmiar 38 - największy 48. O 36 mogłam pomarzyć. Większość wykrojów występuje w rozmiarach łamanych np. 38/40.
Ala wybrała bluzkę model 11:


Najmniejszy rozmiar: 38/40 a ona nosi 36...
Przekopiowałam wykrój, wycięłam formy z materiału i zaczęłam dopasowywać czyli przycinać, przycinać i jeszcze raz przycinać. Bardzo pomogła mi Hermenegilda bo choć idealnie nie odwzorowuje figury to jednak ułatwia dopasowywanie.


Szyłam cieniutką igłą do jedwabiu - super, zero zaciągnięć. Prasowałam na sucho bez użycia pary i obficie pryskałam manekina płynem antyelektrostatycznym "Ania".
Bluzkę skróciłam o 3 cm, rękawy wykończyłam na overlocku ściegiem rolującym  - chciałam podwinąć ale okropnie się poskręcały :( Dół też prezentuje się średnio ale lepiej nie dałam rady go wykończyć. Niestety tkaniny skręcają się gdy są wycięcia i zaokrąglenia. Jeśli ktoś ma pomysł jak temu zaradzić to proszę o info, chętnie skorzystam z porad.

Efekt finalny prezentuje się nastepująco:




Kolor rzeczywisty bluzki jest zupełnie inny, bardziej miodowy i intensywniejszy.
Jestem ciekawa co powie Alicja?! Czy będzie zadowolona... Mnie ta bluzka nie satysfakcjonuje i mimo poświęconego czasu nie uważam jej za udany twór. Ale czego się nie robi dla Przyjaciółki :)
Na dokładkę muszę jeszcze uszyć opaskę do włosów do kompletu ale z tym nie powinnam mieć takich "przygód".

Pozdrawiam serdecznie!
Sus


39 komentarze

  1. Zgodzę się! satyna to ZŁO! Niestety kojarzy mi się z tandetą!
    Nie mówię o bluzce :) Myślę, że byłaby fajna gdyby nie była z satyny właśnie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zakup cienkiego, przewiewnego materiału w rudym kolorze jest delikatnie mówiąc dość utrudnione - stąd satyna, która ma przecież tyyyyle odcieni ;)

      Usuń
  2. Mnie się bluzka bardzo podoba. Kolor musi być cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najgorzej nie jest;) Według mnie całkiem ładnie:) A jaki był materiał proponowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wszytko tylko nie satyna" ;) Tak naprawdę niczego nie proponowałam bo to był taki spontaniczny wypad do tekstylnego. Dwiedziałam się już po fakcie ;)

      Usuń
    2. Madziu!-czyli Susanko!Lubie zaglądać na twoją stronę i buduje mnie zawsze Twój optymizm!A że masz kontakt nawet ze starymi żurnalami-może wiesz gdzie by znależć wkładkę do
      "neue mode 6/1991?Żurnal jest lecz "środek"gdzieś się zapodział aż serce boli-a tam są piękne sukieneczki dla dziewczynek!Babcia z Rybnika!

      Usuń
    3. Babciu rzecz w tym, że nie mam kontaktu ze starymi żurnalami. Moja mama podczas remontu, ku mojej rozpaczy, zutylizowała te stare żurnale. Może poszukaj na allegro ale wątpię że uda Ci się kupić :( Sprzed kilku lat to raczej tak ale taki "staroć" - ciężko będzie. Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Dziękuję Madziu za odpowiedż!Na allegro był ale mnie ktoś uprzedził!A starych żurnali nie wyrzucam-szkda mi ponieważ bywaja w nich rewelacyjne modele!Pozdrawiam-babcia z Rybnika

      Usuń
  4. Kolorek idealny:] Oj ciężko z tą satyną ...ale ma plusy... prezentuje się zjawiskowo:]

    OdpowiedzUsuń
  5. Podpisuję się nawet uchem, nosem, pięścią!
    W dodatku to okropnie 100% poliester i takie tkaniny nasze ciało powinno omijać :))) Są teraz np piękne mieszadła lnu z jedwabiem, satynowane bawełny (gniotą się, ale oddychają)
    Och bidulka - gładzę Ci zmarszczone czoło, bo wiesz co... Mimo tych udręk to ona wyszła naprawdę ładnie i jeszcze tak sobie z dekoltem poradziłaś - O! MISTRZYNI ;)))
    A ja mam Twoją MYSZ :)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogła kupić len - uwielbia len. Hmm widać nie było rudego ;) Dziękuję za pocieszenie, lżej mi się na sercu zrobiło ;) A wiesz co powiedział Małżonek jak pokazałam mu mysz dla Ciebie :> "ona wygląda jak muszka-owocówka". Podobno to wina skrzydełek, które tak naprawdę są USZAMI!

      Usuń
    2. A wiesz, że Ona mi coś przypominała! Na muszkę bym nie wpadła - to mam osobistą MYSZKĘ/MUSZKĘ hihihi
      :)***
      Uszy mam jak 2 listki z koniczyny też (na szczęście w szyciu) Maszyna się jej słucha, jak ta mała na nią patrzy!

      Usuń
  6. piekny kolor i krój też bardzo ciekawy :)Oczywiście dla przyjaciółki wszystko... nawet satyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. przeboleję wszystko albo prawie wszystko ;)

      Usuń
  7. Alicja bedzie zadowlona. RZeczywiscie, są osoby, ktore namietnie kochają satyne, choc ona z mody juz wyszla pare lat temu. Sus, nie przejmuj sie, ja tez ost zauwazylam, ze zaczely mi sie podobac nobliwe wykroje z Burdy, wiec jakby na przekor lecącym latkom ( 12 sierpnia koncze 32!) zaczelam ubierac tenisówki, szorty, bokserki...swiat oszalał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia ale Ty młodo wyglądasz :) noś śmiało szorty i trampki, sama też tak się ubieram i podobno wyglądam na 17 lat ;) Nie wiem ile w tym prawdy ale lubię taki styl. A nobliwe modele też są fajne, w końcu czasem trzeba się ubrać jakoś tak elegancko :)

      Usuń
    2. Ja zamierzam nosić trampki do późnej starości moje drogie :D

      Usuń
    3. i ja noszę i nie zamierzam odstawiać ;D

      Usuń
  8. Fajnie wyszła,a satyna racja zło,dlatego omijam ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nigdy w życiu nie uszyłam niczego z Diany... BTW zgadzam się w 100% co do spostrzeżeń nt szycia satyny - ZUO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się podpisuję pod DługąCzerwonąNitką:)

      Usuń
  10. ja ostatnio też dla przyjaciółki szyłam sukienkę i choć nie jest tragiczne to nie jestem zadowolona...mam nadzieje, że Alicji się spodoba...Dance owszem...bo prezentuje się na manekinie bardzo bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie łapię się za takie materiały :). Podziwiam Cie masz talent! :). Buziaki Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęcona czyimś wpisem na papavero kupiłam nową Dianę. Jest inna - jakoś lepiej wyglądają modele, nieco nowocześniej i opisy są lepsze, choć jak ktoś się nie zna, to bieda (razem opisują sukienkę, żakiet i coś tam jeszcze albo kilka różnych bluzek). Rozmiarówka też nieco szersza i nie wszystkie rozmiary łamane. Poza tym dodali zapasy do wykrojów. Warto obejrzeć. Mam w planie coś szyć z niej.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to wydanie nie jest najgorsze :) Modele w sam raz na lato, bardzo przyjemne zdjęcia, dużo zwiewności. Opisy w sumie chyba lepsze niż w Burdzie ;) Bardziej zrozumiałe.

      Usuń
  13. Satyna ma swój urok mimo wszystko :) Kolor bluzki cudowny!!!!!!! Daj znać czy się Alicji spodobała :) myślę, że tak :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No właśnie ,kolor niesamowity ,ale mam do satyny uraz, bo RAZ uszyłam sobie kieckę z czarnej satyny.RAZ.OSTATNI :-)Pomijam fakt ,że błyszczące tkaniny raczej dla szczuplutkich dziewczyn. A co do niedopasowanego wykroju,to najlepiej zrobić wykrój na cienkiej białej flizelinie,zamiast na papierze i go dopasować ,potem dopiero ciachnąć materiał. Flizelina zachowuje się jak materiał (prawie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda mi tej flizeliny ale pomysł jak najbardziej dobry :)

      Usuń
    2. Ale ta flizelina jest bez kleju i kosztuje chyba ok. 1-2 zł (w ogrodniczym ;))

      Bluzeczka ładnie uszyta :)

      Usuń
    3. ahaaa a to trzeba było tak od razu :D

      Usuń
    4. no właśnie wychodzi taniej niż papier do wykrojów czy pół kredowy :-)

      Usuń
  15. "No i właśnie o to chodzi jeśli wiesz o czym mówię. I wybacz że Ci to powiem ale ..." taka bluzka jest nieosiągalna w sklepach. I czas leci a ja się miotam. Dochodzę do wniosku ze umiejętność szycia przy mojej figurze to rzecz niezbędna. Jak się ma ponadprzeciętny biust i biodra to niestety nic z sieciówek się na tobie nie układa jak należy. Ale dam radę! Chyba.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolor rzeczywiście obłędny i ten błysk nawet dodaje mu uroku:) Za to gdy myślę o minusach materiału, to wiem, że sama bym się nie zdecydowała. Ani na noszenie, ani na szycie. Chylę czoło, że dałaś radę tak ładnie tę bluzkę uszyć! :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja dawno temu uszyłam dwie bluzki z Diany i nie byłam do końca zadowolona. Do tego stopnia,że do dziś nie zajrzałam do tamtych numerów. Raz na jakiś czas przeglądam sobie nowe numery w Empiku, ale jakoś nie mogę się do nich przekonać - modele są zbyt proste, trochę nijakie. Miejmy nadzieję, że Alicji bluzka się spodoba - chociaż trochę Ci to trud wynagrodzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się okaże ;) Bluzka nadal u mnie w domu :D

      Usuń
  18. Bluzka piękna, sama bym się w taką zaopatrzyła;)

    OdpowiedzUsuń
  19. oj to się SUS napracowałaś, choć za bardzo nie przepadam za satyną to chylę czoła, ze tak Ci wyszła. Ja myślę, ze satyna nie nadaje się na taką bluzkę, ale jak ktoś przynosi i pragnie to cóż poradzić. POwiedz mi tylko jak z tym rozmiarem jest naprawdę. Bo Dianę kupuję ale nie szyłam z niej jeszcze (sama nie wiem czemu). Jeśli kos nosi rozmiar 40 to en 38-40 będzie dobry czy jest tak jak w burdzie- zwykle za duże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi łamanymi rozmiarami to jest problem. Gdyby Ala nosiła rozmiar 38 to bym Ci mogła odpowiedzieć do czego jej bliżej ale ona nosi 36 więc ścinałam naprawę dużo :( Na tej podstawie nie jestem w stanie stwierdzić do czego było jej bliżej. Po prostu nie chcę Cię wprowadzić w błąd. Spróbuj może uszyć z Diany jaką prostą bluzkę, którą da się zmniejszyć i tak "wyniuchasz" do czego jej bliżej ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)