13 stycznia 2012

Się szyje

Piszę tę notkę aby "nie dać ciała" i jednak skończyć to co zaczęłam.

Jestem w trakcie szycia (choć to za dużo powiedziane) sukienki z asymetrycznym dekoltem wg projektu Papavero.
Póki co mam skrojone i obszyte na overlocku niemal wszystkie części (bez paska). Sukienka będzie w odcieniu zieleni nie za ciemnej i nie za jasnej - taki groszek konserwowy :) Nie mam pomysłu na pasek - skroić czarny czy uderzyć w coś jaśniejszego? Liczę na Wasze sugestie.

Sprawa podszewki także pozostaje otwarta. Zastanawiam się czy wszywać w całość czy tylko od pasa w dół?! Zobaczę jak w ogóle sukienka będzie leżeć na sylwetce i ewentualnie potem zadecyduję.


Zdjęcia są mikroskopijne i ubolewam nad tym, że nie da się ich powiększyć. Sokole Oko to ja nie jestem i nie potrafię wypatrzyć wszystkich szczegółów :/ Brakuje mi rysunku technicznego. Przypuszczam, że gdy przejdę już do etapu szycia będzie mała kombinatorka ;)




A tutaj wszystkie części wykroju:
(zdjęcia pochodzą ze strony papavero)


Trzymajcie kciuki za powodzenie projektu :)
Pozdrawiam!

10 stycznia 2012

Sklepik Susanny: bransoletka z pereł zieleń mix


Biżuteria HAND MADE


Bransoletka z pereł w różnych odcieniach zieleni, srebra i łososia. Elementem ozdobnym jest kwiat bali w kolorze starego srebra. Wygoda zakładania i zdejmowania - elastyczna gumka.


Obwód wewnątrz: ok. 16 cm. Osoby zainteresowane powinny zmierzyć obwód nadgarstka ;)






Cena: 30 zł z przesyłką
kontakt

7 stycznia 2012

Bransoletka z gustem dla bezgustu

O co chodzi z tym jakże przewrotnie brzmiącym tytułem? Aby się dowiedzieć, musicie kliknąć TU.

Bransoletka z pereł wykonana na zamówienie dla bezgustu. Bezgustu podczytuję regularnie i choć nie zgadzam się ze wszystkim o czym pisze Ania... to i tak z niecierpliwością czekam na nowe wpisy.




W ogóle to brawa dla tej Pani za odwagę - pierwsza złożyła zamówienie na moją biżu :)

Chciałam jeszcze pokazać jak na nadgarstku prezentuje się moja własna i całkowicie osobista bransoletka. O tak:



Pozdrawiam!

3 stycznia 2012

Szyjemy królika tildowego - step by step

Portal Bobby.pl zaprosił mnie (jeszcze przed świętami) do małej współpracy.
Moim zadaniem było własnoręczne uszycie prezentu świątecznego i przedstawienie krok po kroku kolejnych etapów wykonania.
Postawiłam na króliki tildowe, ponieważ miałam w planach uszycie dwóch króliczków dla dzieci a poza tym królik jest świetnym prezentem nie tylko pod choinkę ale także na każdą inną okazję :)
Wpierw uszyłam Felka a następnie Florentynkę.



Zatem jeśli ktoś jeszcze nie za bardzo wie jak uszyć takiego królika - zapraszam do zapoznania się z moim stepem.

Garść podstawowych informacji:

FORMA:
Formy zrobiłam sama metodą prób i błędów. Tym samym dostosowałam wielkość gotowego królika do mojego "widzimisię" :) Na zdjęciu widzicie z ilu i z jakich części składa się dany królik.


TKANINY:
Najlepiej naturalne i w miarę grube. Bardzo fajnie szyje się z flaneli czy z grubszego płótna. W każdym razie powinny być miłe i przyjemne w dotyku, niekurczące się w praniu (wcześniej zdekatyzować!).
Niedawno szyłam królika z flaneli - to był dobry wybór, bo królik trafił w rączki małego Mikołaja, który jest na etapie ząbkowania i często "żuje" jego uszy. Królika, którego dziś zaprezentuję, uszyłam z grubo tkanej bawełny znalezionej w moich materiałowych zbiorach.
Ubranka dla królików także szyję z naturalnych tkanin, kolorowo barwionej bawełny, płótna, lnu itp. Przed skrojeniem tkaniny dekatyzuję zanurzając na chwilę w wodzie lub przeprasowując żelazkiem z duża ilością pary.



WKŁAD:
Używam wkładu z najtańszych „jaśków” dostępnych w hipermarketach. Po praniu nie zbija się i szybko schnie. Polecam także kulkę silikonową - jest idealna do wszelkich maskotek handmade.


SZYCIE:
Króliki z reguły przeznaczone są dla dzieci, stąd mogą być mocno eksploatowane, dlatego szyję ściegiem wzmocnionym. Jeśli maszyna nie posiada takiego ściegu proponuję przeszyć szew ściegiem prostym dwa razy.


PŁEĆ:
Przed przystąpieniem do szycia należy zastanowić się jakiej płci ma być gotowy królik wcześniej dobierając odpowiednie kolory tkanin.

OK, zaczynamy.


1. Poszczególne części wykroju rozłożyć na tkaninie (tkanina złożona na pół, strona prawa w środku) i wyciąć pozostawiając zapas na szew. W sumie ma być:
2 x tułów z głową
4 x uszy
4 x łapki
4 x nóżki


2. Szycie zaczynam od uszu. Każdą parę składam stroną prawą (tą która potem będzie widoczna na zewnątrz) do środka i przeszywam wzdłuż krawędzi, pozostawiając otwór na dole. Uszyte uszy wywijam na zewnątrz, przeprasowuję i przeszywam dla ozdoby w odległości 2-3 mm od brzegu (fajnie wygląda nitka w kontrastowym kolorze).


3. Przygotowuję do szycia tułów składając go prawymi stronami do wewnątrz a do środka, pomiędzy obie części tułowia, wkładam oboje uszu (aby po przeszyciu i wywinięciu na prawą stronę uszy były na zewnątrz). Starannie przeszywam tulów dookoła ściegiem wzmocnionym. Nie zszywamy dołu (tam będą doszyte nogi). Uwaga na uszy! Powinny być przyszyte tylko na czubku głowy!



4. Wywijam na prawą stronę – połowa pracy za nami :) Następnie szyję łapki i królicze nogi jak na początku uszy.


5. Kolejnym etapem jest wypchanie tułowia. Trzeba to zrobić starannie i dokładnie. Najpierw tulów z główką, potem nóżki i łapki. Pomagam sobie patyczkiem, którym starannie upycham wypełnienie w stopach i na całej długości kończyn.

6. Czas doszyć nóżki do tułowia. Podwijam dół tułowia do środka, mocuję nóżki i fastryguję. Przeszywam na maszynie lub ręcznie gęstym ściegiem.


7. Pozostałe łapki, na które nie ma otworów w tułowiu, muszę doszyć ręcznie. Wcześniej zawijając nadmiar materiału do środka. I już mamy królika.

8. Ostatnim etapem jest wyszycie pyszczka. Do tego celu używam kolorowej muliny. Niestety wyszywanie to moja "pięta achillesowa" i na ogół efekt końcowy jest mówiąc delikatnie – opłakany - więc zachęcam do własnych eksperymentów.



Królik jest prawie kompletny. Żeby jednak nie świecił gołą pupą (jak Romek), należy uszyć mu jakieś ubranko. W najprostszej wersji może to być pelerynka, fartuszek, sukienka, jakieś gadżety typu torebeczka, kwiatek. Mój króliczek jest płci męskiej więc uszyłam mu ogrodniczki w kratę.



I gotowe :)


Mój artykuł na Bobyy.pl znajdziecie TU

Dodaję kolejne dzieciaczki do listy obdarowanych:
3. Natalia (Florentyna)
4. Kamil (Felek)

Pozdrawiam!

31 grudnia 2011

Idealny prezent dla krawcowej

28 grudnia obchodziłam 28 urodziny. To podobno "urodziny życia" (ze względu na datę). Normalnie bym o tym nie wspomniała na blogu ale otrzymałam prezent "tematyczny" i muszę go Wam pokazać :)
W pracy mamy niepisany zwyczaj samodzielnego wyboru prezentu do określonej kwoty. Do tej pory co roku wybierałam 2-3 płyty U2. Tym razem zmotywowana przez Panią Bożenkę, naszą księgową, wybrałam coś o czym marzyłam od dawna a co jest (było?!) niemal w każdym polskim domu. Posiadanie tego czegoś, za czasów socjalizmu, było oczywistą-oczywistością. Mowa o... NICIARCE.


Aż sama się dziwię, że moja szyjąca niegdyś Mama nie posiadała bogato zdobionej w ludowe (przeważnie góralskie) ornamenty niciarki?!




Jasną i ręcznie malowaną niciarkę kupiłam na allegro. Moim zdaniem jest prześliczna. Jedyne co to Maciek musiał pomalować ją bezbarwnym lakierem bo drewno nie było niczym zabezpieczone i z pewnością szybko ubrudziłoby się. Póki co powolutku upycham w niej różne krawieckie drobiazgi i zaprowadzam ład w szufladach.

Druga sprawa to ogromna radość i ulga z pozamykania pewnych niezamkniętych od lat spraw i to jeszcze przed końcem roku :) W związku z tym musieliśmy ze Ślubnym odbyć przymusową wycieczkę do Katowic. W związku z tym wpadłam na moment do H&M. W związku z tym napiszę jedno: szmaty, szmaty i jeszcze raz szmaty. Mając gotówkę w kieszeni i możliwość obkupienia się - nie kupiłam kompletnie nic. A jak nie-szmaty to ceny kosmiczne. Zdecydowanie lepiej wypadło Carry i ich jakość ubrań. W KappAhl jak zwykle niczego nie znalazłam. Do Reserved nawet nie wchodziłam, nie miałam już siły po wizycie w H&M.

Sprawa trzecia - w tempie ekspresowym dotarła do mnie maszyna wygrana w konkursie Łucznika. Weronika 2008 przypadła mi do gustu ponieważ jest nieco bardziej zaawansowana niż Ola 830, ma ładny design i pomimo braku wielu funkcji, które posiada Husqvarna - zostaje ze mną. Jeszcze na niej nawet nie szyłam ale wypróbuję ją i dam znać. Niemniej jestem prawie pewna, że jako maszyna zapasowa spełni swoją funkcję.




A na koniec życzonka noworoczne:
Kochane dziewczyny życzę Wam w Nowym 2012 Roku pomyślności, radości, niewyczerpanej weny twórczej i aby wszystko co sobie wymarzycie - spełniło się :) A jeśli Sylwestra spędzacie na zorganizowanych imprezach to życzę szampańskiej zabawy do białego rana w doborowym towarzystwie :)

Pozdrawiam!


PS1. Mam nadzieję, że kolejny post w Nowym Roku będzie już stricte krawiecki, może z nowym uszytkiem?!

PS2. Wczoraj otwarliśmy sezon narciarski. Gdyby ktoś chciał pojeździć to w Nowej Osadzie i w Soszowie (Wisła) są dobre warunki. A tak to bida z nędzą.

28 grudnia 2011

Moja wersja bransoletki Thomasa Sabo

Bransoletkę z pereł wypatrzyłam na blogu Cammie. Delikatna i kobieca - od razu przypadła mi do gustu.

Dawno temu kupiłam sznur pereł, z których miałam zrobić biżuterię do ślubu. Pomysłu nie zrealizowałam ponieważ dostałam od Męża biżu jako "wykup".
Teraz perełki częściowo zużyłam do wyrobu poniższej bransoletki. I tak oto mam własną wersję Thomasa Sabo.




Wreszcie pojawiła się okazja użycia jednej z wielu zawieszek, które kupiłam parę miesięcy temu. Zwróciłyście uwagę na zawieszki w kształcie maszyn do szycia?? SINGERY jak żywe ;)


Mam ochotę "popełnić" więcej biżuterii z użyciem pereł. Jest w nich coś magicznego i niepowtarzalnego - sam czar :)

Pozdrawiam!

27 grudnia 2011

Nowa maszyna do kolekcji - konkurs Black&White Łucznika

Tak się jakoś stało, że wygrałam maszynę w konkursie Łucznika Black&White. Tzn. moja sukienka wygrała w kategorii nr 2 - z czego się bardzo cieszę :)
Najgłówniejsza z wszystkich nagród tym razem przypadła Agnieszce Łochockiej, która uszyła awangardową bluzkę z kotem :D Gratuluję!

(zdjęcie pochodzi ze strony producenta)


Z niecierpliwością wyglądam kuriera z maszyną Weronika 2008 pod pachą.

Mąż dopytuje gdzie ją postawię?? Nie mam pojęcia ale z tego co wiem to maszyna "jeść nie woła" a przyda się napewno, ponieważ muszę mojej Husqvarnie i Toyocie zafundować weekend w SPA (czyli zrobić przegląd, czyszczenie itd. - serwis).

Z dumą obwieszczam, że w konkurs "Black&White" zaangażowało się wiele dziewczyn z forum ekrawiectwo.net i kilka fajnych nagród trafiło w zdolne ręce tych oto Forumek:
* Minika
* Honia
* MonikaMagdalena
* Anistach
* Stefa
* Wioletta
(mam nadzieję, że nikogo nie przeoczyłam)

Dziewczyny dałyśmy czadu i oczywiście walczymy dalej :)

Dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki :) I pięknie dziękuję za gratulacje - jesteście CUDOWNI!

Dla przypomnienia zdjęcie sukienki:



Pozdrawiam!!