22 sierpnia 2018

5 urodziny Stasia

Każdy kolejny rok niesie ze sobą wielkie zmiany w wyglądzie i zachowaniu Staśka. Wcześniej termin "pyskate dziecko" był mi praktycznie obcy - teraz codziennie w domu odbywamy potyczki słowne. Tak to bardzo ważne kto kogo postawi do kąta - matka syna czy syn matkę ;) Słodkie niebieskie oczka to zmyła - oto nasze 5-letnie diablątko w owczej skórze :>

29 lipca 2018

O Staśku bidulku, który nie miał się w co ubrać ;)

Oj biedniutki ten nasz Stasiek... taki jakiś pominięty... pominięty w szyciu  (broń Boże w życiu!) oczywiście przez wyrodną matkę :P

30 czerwca 2018

Pierwsze zderzenie z washpapą czyli nie taki diabeł straszny jak go malują

Tak po prawdzie to podchodziłam do washpapy jak jeż do szczotki ryżowej. Raz, że  nigdy nie zapałałam miłością do szycia torebek (kupowanie to co innego!) a dwa to od zakupu papieru do pierwszego uszytku upłynęło kilka ładnych miesięcy. Niemniej obecnie jestem zauroczona! Ten papier totalnie skradł moje serce :)


3 czerwca 2018

Moja kuchia po przeszło 2 latach od malowania.

Już od dobrych kilku miesięcy otrzymuję od Was zapytania o to, jak spisuje się farba V33 na frontach mojej kuchni. Chcę dziś pokazać kuchnię po przeszło 2 latach intensywnego użytkowania i szczerze opisać swoje wrażenia.



8 maja 2018

Złotokrojowe poczynania

Ostatnio cały czas coś przerabiam (skracam, zwężam, wszywam, łatam) tak, że na tradycyjne szycie nie starcza mi czasu. Na szczęście trafiło mi się kilka zleceń  na szycie od A do Z. Fajnie mieć co jakiś czas odskocznię od przeróbek.

24 kwietnia 2018

Kubuś też został jabłkiem

Z pewnością nie pamiętacie ale ja Wam przypomnę post sprzed ładnych kilku lat o tym jak Michaś został jabłkiem.
Całkiem podobna historia spotkała właśnie Kubusia dla którego uszyłam ten oto kostium jabłka :)


23 marca 2018

Zlecenia i uszytki - vol 3

Przed Wami kolejna porcja zleceń, które miałam przyjemność uszyć od sierpnia zeszłego roku (sic!). Miałam opublikować je wcześniej ale nim obrobię zdjęcia (jak widać) mijają lata świetlne!

Musiałam cofnąć się do poprzedniego wpisu o uszytkach gdyż już kompletnie nie pamiętałam na czym skończyłam. Jak się okazało na brak pracy nie mogłam narzekać o czym zaraz się przekonacie.