W pewnym wieku człowiek coraz częściej zadaje sobie pytanie: "wypada czy nie wypada?" Moim zdaniem wypada i dlatego zmalowałam sobie koszulkę z Małą Mi - ulubioną postacią z bajki o przygodach Muminków.
Podobno krnąbrny i złośliwy charakter Mi jest odzwierciedleniem mojego charakteru. Coś w tym jest - od Ślubnego już kilka lat temu dostałam ksywę "Mała Mi".
Z kolei koszulka z lekko wstawioną Myszką Miki jest prezentem urodzinowym dla szwagra. Jak zobaczył moją to nieśmiało przebąknął, że fajna i że mogłabym mu taką namalować. Kuba mówisz i masz :]
Mam w planach zmalowanie jeszcze jednej koszulki z Miki.
Pozdrawiam!
Sus
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maluję na tkaninach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maluję na tkaninach. Pokaż wszystkie posty
22 lipca 2012
16 lipca 2012
Spódnica z resztek: krótsza z przodu - dłuższa z tyłu (made by Susanna)
Z kawałka dzianiny, który został po uszyciu dwóch długich spódnic, mogłam uszyć krótką spódnicę lub top bez rękawów. Ze względu na panujące upały, które nie dawały żyć w ostatnich tygodniach, wybrałam opcję pierwszą czyli spódnicę. W sumie ten fason od dawna "chodził" mi po głowie :)
Spódniczka ma prosty fason: z przodu jest trochę krótsza niż z tyłu i wycięta w lekki łuk. W pasie ma dość szeroką gumkę. Nosi się super. Tiul wcale taki delikatny nie jest (są delikatniejsze tkaniny) ale nie przeszkodziło to niezdarnej Susannie wyrwać w nim dziury :> Sama nie mogę uwierzyć, że to zrobiłam ale najpierw zahaczyłam pierścionkiem z wystającymi kamyczkami a potem metalową częścią bransoletki... A więc do poprawy ;) Na szczęście to prosta sprawa.
Bluzkę z Mickey Mouse pokazywałam już wcześniej tutaj -> KLIK. Uwielbiam ją :)
Pozdrawiam!
Sus
Spódniczka ma prosty fason: z przodu jest trochę krótsza niż z tyłu i wycięta w lekki łuk. W pasie ma dość szeroką gumkę. Nosi się super. Tiul wcale taki delikatny nie jest (są delikatniejsze tkaniny) ale nie przeszkodziło to niezdarnej Susannie wyrwać w nim dziury :> Sama nie mogę uwierzyć, że to zrobiłam ale najpierw zahaczyłam pierścionkiem z wystającymi kamyczkami a potem metalową częścią bransoletki... A więc do poprawy ;) Na szczęście to prosta sprawa.
Bluzkę z Mickey Mouse pokazywałam już wcześniej tutaj -> KLIK. Uwielbiam ją :)
Pozdrawiam!
Sus
30 kwietnia 2012
Mickey Mouse na lekkim rauszu
Mickey w Ray Banach i z drinkiem w ręku. Widać, że jest już "nieco" rozluźniony ;) Czarujący uśmiech nie schodzi mu z pyszczka.
Tak wygląda Myszka Miki na lekkim rauszu. Pomysł nie mój a znaleziony gdzieś w necie (oryginał TU).
Gładką koszulkę kupiłam w Auchan - była jakaś szalona przecena, kosztowała całe 10 zł.
Malowałam jak zawsze farbami Decorfin.
* opcja dla cierpliwych - 2 dni dłubaniny
* opcja dla niecierpliwych - wydruk na papierze do naprasowanek
Pozdrawiam!
Sus
Tak wygląda Myszka Miki na lekkim rauszu. Pomysł nie mój a znaleziony gdzieś w necie (oryginał TU).
Gładką koszulkę kupiłam w Auchan - była jakaś szalona przecena, kosztowała całe 10 zł.
Malowałam jak zawsze farbami Decorfin.
* opcja dla cierpliwych - 2 dni dłubaniny
* opcja dla niecierpliwych - wydruk na papierze do naprasowanek
Pozdrawiam!
Sus
21 grudnia 2011
Koszulka pokutna i dla fotografa-pasjonata
Koszulka pokutna jest dla Maćka. Zmalowałam ją już kilka miesięcy temu ale pokazuję dopiero dziś, bo czekałam aż powstanie koszulka dla Krzyśka. Z kolei na koszulkę dla Krzyśka nie miałam pomysłu (dziwne no nie, przecież jest fotografem). Na szczęście wena pojawiła się tuż przed Świętami.
Dlaczego koszulka dla Maćka zwie się "pokutną"? To proste: potrzebowałam starej i zdałoby się, nieużywanej już przez szanownego Małżonka koszulki, na której mogłabym próbować kolory, grubości pędzli, siłę krycia farby itp. No więc zakosiłam z Jego szafy koszulkę za którą sama nie przepadałam... i zrobiłam jej duże KUKU. Jak Ślubny wykrył moje przewinienie podniósł lament, iż "to była jego ULUBIONA koszulka" i "jak mogłam ją zniszczyć"! Normalnie tragedia.
Obiecałam mu, że kupię nową. Kupiłam i dodatkowo zmalowałam pingwinka - logo Linuxa, którego oboje jesteśmy wiernymi użytkownikami.
Logo na klacie:
Z tyłu pingwinek na celowniku... pewnie zwolenników Windowsa :P
Z kolei Krzysztof, twórca portalu Fotowyprawy.com, z zamiłowania fotograf i podróżnik przemieszcza, się albo rowerem albo starą Mazdą. Z tym, że wartość Jego roweru jest i tak wyższa niż Mazdy :-P
W każdym razie otrzymał koszulkę, na której zmalowałam aparat foto (klata) i Jego prosty jak budowa cepa rower (plecy). I wcale się nie śmieję bo rower jest też więcej warty niż moja Toyota z 1990 roku :D
Krzysztofowi na Nowy Rok życzę nie tylko samych dobrych zdjęć ale także zakupu tego fajnego kombiaka, którego niedawno mi pokazywał :)
Pozdrawiam!
Dlaczego koszulka dla Maćka zwie się "pokutną"? To proste: potrzebowałam starej i zdałoby się, nieużywanej już przez szanownego Małżonka koszulki, na której mogłabym próbować kolory, grubości pędzli, siłę krycia farby itp. No więc zakosiłam z Jego szafy koszulkę za którą sama nie przepadałam... i zrobiłam jej duże KUKU. Jak Ślubny wykrył moje przewinienie podniósł lament, iż "to była jego ULUBIONA koszulka" i "jak mogłam ją zniszczyć"! Normalnie tragedia.
Obiecałam mu, że kupię nową. Kupiłam i dodatkowo zmalowałam pingwinka - logo Linuxa, którego oboje jesteśmy wiernymi użytkownikami.
Logo na klacie:
Z tyłu pingwinek na celowniku... pewnie zwolenników Windowsa :P
Z kolei Krzysztof, twórca portalu Fotowyprawy.com, z zamiłowania fotograf i podróżnik przemieszcza, się albo rowerem albo starą Mazdą. Z tym, że wartość Jego roweru jest i tak wyższa niż Mazdy :-P
W każdym razie otrzymał koszulkę, na której zmalowałam aparat foto (klata) i Jego prosty jak budowa cepa rower (plecy). I wcale się nie śmieję bo rower jest też więcej warty niż moja Toyota z 1990 roku :D
Krzysztofowi na Nowy Rok życzę nie tylko samych dobrych zdjęć ale także zakupu tego fajnego kombiaka, którego niedawno mi pokazywał :)
Pozdrawiam!
10 czerwca 2011
Susannowe zakupy
Przynajmniej raz w miesiącu staram się odwiedzić mój ulubiony sklep z tkaninami. Chciałabym częściej ale chcieć nie zawsze łączy się z móc ;) z przyczyn ekonomicznych.
Dla zainteresowanych tematem - w sklepie dostawa dzianin w atrakcyjnych cenach 8 zł, 10 zł, 12 zł. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i trochę gotówki upłynniłam. No ale same powiedzcie czy te tkaniny nie są śliczne?! Idealne na letnie sukienki czy spódniczki. Na zdjęciu brakuje jasnej dzianiny z wzorkiem, jest w praniu.

Właśnie przygotowuję dawno obiecane candy :) Podzielę się z Wami tą piękną seledynowo-miętową golfówką, która idealnie nadaje się do uszycia stroju kąpielowego (patrz -> Burda 6/2011) lub prostego topu na lato. Dzianinką w odcieniu "szary melanż" też się podzielę, starczy na uszycie sukienki :) Proszę o jeszcze chwilę cierpliwości.
Z ciekawości wypytałam o ceny jedwabi (bom zainteresowana). Pani Okoń pokazała mi śliczny jedwab z domieszką bawełny w cenie 15 zł (wzór zebry!) - trzeba tylko dodać podszewkę bo jest cienki i prześwitujący. Natomiast czysty jednam z Milanówka, piękna i elegancka tkanina z delikatnym połyskiem to już wydatek rzędu ok. 73 zł. Ale naprawdę robi wrażenie :)
Kolejny skromny ale bardzo ważny zakup: książka Pani Zofii Hanus "Kulisy kroju i szycia", rok wydania 1975 :) Niedawno znalazłam moje stare zeszyty ćwiczeń z konstrukcji odzieży, porównałam i uważam, że Pani Hanus prościej i przejrzyściej wyjaśnia jak samemu stworzyć formę na spódnicę czy bluzkę.
Postaram się zeskanować niektóre informacje i opublikować je na blogu (od razu zaznaczam - nie będę skanować całej książki, jeszcze nie zwariowałam ;) ).



A na deser 3 kg truskawek! Zamiast szyć zajęłam się przetwórstwem owoców sezonowych :)

Koktajl


Dżem truskawkowy


Sernik na zimno (brak zdjęcia - zjedzony)
Aha i jeszcze zaległe zdjęcia w koszulce:


Pozdrawiam!
Dla zainteresowanych tematem - w sklepie dostawa dzianin w atrakcyjnych cenach 8 zł, 10 zł, 12 zł. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i trochę gotówki upłynniłam. No ale same powiedzcie czy te tkaniny nie są śliczne?! Idealne na letnie sukienki czy spódniczki. Na zdjęciu brakuje jasnej dzianiny z wzorkiem, jest w praniu.
Właśnie przygotowuję dawno obiecane candy :) Podzielę się z Wami tą piękną seledynowo-miętową golfówką, która idealnie nadaje się do uszycia stroju kąpielowego (patrz -> Burda 6/2011) lub prostego topu na lato. Dzianinką w odcieniu "szary melanż" też się podzielę, starczy na uszycie sukienki :) Proszę o jeszcze chwilę cierpliwości.
Z ciekawości wypytałam o ceny jedwabi (bom zainteresowana). Pani Okoń pokazała mi śliczny jedwab z domieszką bawełny w cenie 15 zł (wzór zebry!) - trzeba tylko dodać podszewkę bo jest cienki i prześwitujący. Natomiast czysty jednam z Milanówka, piękna i elegancka tkanina z delikatnym połyskiem to już wydatek rzędu ok. 73 zł. Ale naprawdę robi wrażenie :)
Kolejny skromny ale bardzo ważny zakup: książka Pani Zofii Hanus "Kulisy kroju i szycia", rok wydania 1975 :) Niedawno znalazłam moje stare zeszyty ćwiczeń z konstrukcji odzieży, porównałam i uważam, że Pani Hanus prościej i przejrzyściej wyjaśnia jak samemu stworzyć formę na spódnicę czy bluzkę.
Postaram się zeskanować niektóre informacje i opublikować je na blogu (od razu zaznaczam - nie będę skanować całej książki, jeszcze nie zwariowałam ;) ).
A na deser 3 kg truskawek! Zamiast szyć zajęłam się przetwórstwem owoców sezonowych :)
Koktajl
Dżem truskawkowy
Sernik na zimno (brak zdjęcia - zjedzony)
Aha i jeszcze zaległe zdjęcia w koszulce:
Pozdrawiam!
2 czerwca 2011
U2 i moja pierwsza koszulka
U2 to jedyny zespół z którym się identyfikuję. Z polskich przepadam za Dżemem ale to zupełnie inna bajka.
Kocham ich muzykę! Kocham brzmienie gitary Edga, kocham genialny wokal Bono (tak charakterystyczny jak żaden inny), kocham ich teksty w których pojawia się Bóg, które niosą jakieś przesłanie, które są o czymś i które są ponadczasowe. I kocham ich szalone pomysły w promowaniu... siebie :)
Bycie fanem U2 w moim przypadku przejawia się w różnoraki sposób:
* mamy wielki plakat zawieszony w centralnym miejscu domu...

* i niewielki portrecik Bono wykonany przez zdolną plastyczkę

* czytam książki o U2

* powoli składam całą dyskografię (już niewiele brakuje do końca!)

* byłam na genialnym koncercie U2! (wiecie jak trudno było przemycić aparat na stadion :> )



* pomysł na prezent dla męża?! proszę bardzo, oczywiście związany z U2! na szczęście On też lubi ich muzykę

* niektórzy fani chcą pokazać całemu światu za jakim zespołem przepadają :> koszulki są idealnym środkiem przekazu gdyż można na nich malować symbole związane z zespołem, hasła przewodnie albo wypisywać krótkie wersety z ich piosenek. Można to i to bo koszulka ma 2 strony ;)


* prócz tego byliśmy kilka razy w kinie na U2 3D a naszym weselu gościły takie przeboje jak: "Beautiful Day", "Elevation", "Desire", "Sweetest Thing" czy "Unforgettable Fire". I było czadowo!
Przechodząc do meritum - oto moja pierwsza samodzielnie zmalowana koszulka. Z przodu serduszko, które pojawiło się w filmie U2 3D oraz teledysku a z tyłu kawałeczek mojej ulubionej piosenki U2 pt. "Yahweh". Krótkie słowa, które wypisałam na koszulce są moim mottem, modlitwą i prośbą gdy zbyt mocno obrastam w piórka.


Pozdrawiam!!
Kocham ich muzykę! Kocham brzmienie gitary Edga, kocham genialny wokal Bono (tak charakterystyczny jak żaden inny), kocham ich teksty w których pojawia się Bóg, które niosą jakieś przesłanie, które są o czymś i które są ponadczasowe. I kocham ich szalone pomysły w promowaniu... siebie :)
Bycie fanem U2 w moim przypadku przejawia się w różnoraki sposób:
* mamy wielki plakat zawieszony w centralnym miejscu domu...
* i niewielki portrecik Bono wykonany przez zdolną plastyczkę
* czytam książki o U2
* powoli składam całą dyskografię (już niewiele brakuje do końca!)
* byłam na genialnym koncercie U2! (wiecie jak trudno było przemycić aparat na stadion :> )


* pomysł na prezent dla męża?! proszę bardzo, oczywiście związany z U2! na szczęście On też lubi ich muzykę

* niektórzy fani chcą pokazać całemu światu za jakim zespołem przepadają :> koszulki są idealnym środkiem przekazu gdyż można na nich malować symbole związane z zespołem, hasła przewodnie albo wypisywać krótkie wersety z ich piosenek. Można to i to bo koszulka ma 2 strony ;)
* prócz tego byliśmy kilka razy w kinie na U2 3D a naszym weselu gościły takie przeboje jak: "Beautiful Day", "Elevation", "Desire", "Sweetest Thing" czy "Unforgettable Fire". I było czadowo!
Przechodząc do meritum - oto moja pierwsza samodzielnie zmalowana koszulka. Z przodu serduszko, które pojawiło się w filmie U2 3D oraz teledysku a z tyłu kawałeczek mojej ulubionej piosenki U2 pt. "Yahweh". Krótkie słowa, które wypisałam na koszulce są moim mottem, modlitwą i prośbą gdy zbyt mocno obrastam w piórka.
Pozdrawiam!!
5 maja 2011
Coś bym zmalowała
Od pewnego czasu "chodzi" mi po głowie pomysł zmalowania czegoś :>
Aby go zrealizować kupiłam na allegro 3 słoiczki farb do tkanin Decorfin. Tę markę poleca większość osób malujących na koszulkach. Podobno są bardzo trwałe. W sklepie internetowym dokupiłam jeszcze pędzelki różnej grubości i... na tym koniec :) Póki co farby czekają na pierwsze użycie. Właśnie przed chwilką dokupiłam kolejne 2 kolory, oba kryjące: czerń i czerwień.

Na początek zobaczę jak farby zachowują się na różnych tkaninach, jak kryją, czy nie pękają albo czy się nie rozmazują, jak długo schną. A potem zrealizuję swój pomysł.

Co do szycia to właśnie zabrałam się za słynną (już) sukienkę z najnowszej Burdy 5/2011, model 128 (czyli ta z "workiem" na plecach) i powoli się załamuję. Kupiłam beznadziejny materiał (nie potrafię sobie tego inaczej wytłumaczyć jak chwilowym zamroczeniem umysłu), męczę się straszliwie, przerabiam. Jak coś z tego wyjdzie to pokażę ;)

(zdjęcie pochodzi ze strony Burdy)
Pozdrawiam!
Aby go zrealizować kupiłam na allegro 3 słoiczki farb do tkanin Decorfin. Tę markę poleca większość osób malujących na koszulkach. Podobno są bardzo trwałe. W sklepie internetowym dokupiłam jeszcze pędzelki różnej grubości i... na tym koniec :) Póki co farby czekają na pierwsze użycie. Właśnie przed chwilką dokupiłam kolejne 2 kolory, oba kryjące: czerń i czerwień.
Na początek zobaczę jak farby zachowują się na różnych tkaninach, jak kryją, czy nie pękają albo czy się nie rozmazują, jak długo schną. A potem zrealizuję swój pomysł.
Co do szycia to właśnie zabrałam się za słynną (już) sukienkę z najnowszej Burdy 5/2011, model 128 (czyli ta z "workiem" na plecach) i powoli się załamuję. Kupiłam beznadziejny materiał (nie potrafię sobie tego inaczej wytłumaczyć jak chwilowym zamroczeniem umysłu), męczę się straszliwie, przerabiam. Jak coś z tego wyjdzie to pokażę ;)

(zdjęcie pochodzi ze strony Burdy)
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




