Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowo. Pokaż wszystkie posty

21 listopada 2021

Poszewka na poduszkę zapinana na zamek kryty - step by step

Cześć i czołem! Dawno mnie tu nie było :)

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia a mój toturial o szyciu obrusu z ramką cieszy się obecnie dużą popularnością. Pomyślałam, że najwyższy czas pokazać jak wszyć zamek kryty i uszyć sobie np. poszewkę na poduszkę do kompletu z obrusem :)
Uwaga! To dobry pomysł na prezent typu handmade.

11 czerwca 2017

Zrobiłam to! Nowe pokrycie na starą kanapę.

Doprawdy nie wiem co mi 2 lata temu strzeliło do głowy ale ubzdurałam sobie zakup nowej, JASNEJ kanapy - mając w domu małe dziecko :) Wymarzoną kanapę znalazłam w "AGACIE". Kanapa została obita beżowym materiałem, z którego rzekomo miały schodzić plamy: "wystarczy pielucha tetrowa i szare mydło - plamy zaraz schodzą" - mówili. A ja wierzyłam w to, że będę o kanapę dbać, na bieżąco spierać wszelkie plamy i nie pozwalać dziecku jeść na niej kanapek z dżemem truskawkowym...


22 października 2016

Nie wyrzucaj resztek czyli przydługa rozprawa o tekstyliach dziecięcych.

Urodzona na początku lat 80-tych cierpię na tzw. manię "nie wyrzucaj tego" bo "może się przydać" albo "jak wyrzucisz będziesz żałować".
Niby jest w tym powiedzeniu ziarno prawdy ale nie oszukujmy się - teraz możemy kupić niemal wszystko i w zasadzie to niczego nie musimy chomikować. Towary uginają się na sklepowych półkach a sprzedawcy robią co mogą aby ściągnąć klientelę do siebie (hmm coś o tym wiem ;)   ). Ogranicza nas jedynie zasobność portfela i być może powierzchnia mieszkania.
Przez lata wzrastałam w kulcie zbieractwa ale na litość boską ile można?!
I choć już całkiem nieźle radzę sobie z odgruzowywaniem szaf i szafeczek to mam jeden problem: zbieram resztki tkanin.


18 maja 2016

Z chaosu zrodził się ład

Długi majowy weekend zaowocował remontem pokoju Stasia. Jakoś tak wyszło, że Młody musiał czekać blisko 3 lata na swój własny pokoik.
Nie, nie chodziło nam o pokój jak z katalogu. Chodziło raczej o spokojną przestrzeń do snu i zabawy a w przyszłości także do nauki. Nic ponad to.


25 sierpnia 2014

Znowu to zrobiłam

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Szyjąc poprzednie panele zarzekałam się, że więcej tego nie zrobię. Tralalala...

A jednak znowu to zrobiłam - znowu uszyłam panele, tym razem w kolorze i do pokoju Stasia. I wiecie co: bardzo mi się podobają :) Połączenie zieleni i fioletu jest jednym z moich ulubionych.


6 lipca 2014

Panele z firan

Czuję się jak bohater we własnym domu ponieważ uszyłam panele z firan. Dla wielu z Was to pestka, pikuś i pryszcz na nosie ale dla mnie to nie lada wyczyn. Sprawa jest prosta: niczego tak bardzo nienawidzę jak szycia firan. Unikam tego jak ognia. Z dwojga złego wolę już te przeróbki krawieckie niż firany.
Mimo, że w całym domu wiszą proste, kreszowane firany to panele w oknie bardzo mi się podobają. Wypatrzyłam takie u kuzynki i postanowiłam uszy coś podobnego na... Wielkanoc :) Oczywiście nie zdążyłam ale jak widać nie ma tego złego bo jakaś nadprzyrodzona wena twórcza się we mnie obudziła i stwierdziłam, że muszę dokończyć to co zaczęłam.
Po kilku godzinach intensywnej pracy jestem szczęśliwą właścicielką całkiem fajnych paneli i patrzę na dzieło mych rąk z niemałym podziwem. JAM tego DOKONAŁA!

31 marca 2013

Świątecznie

Aż chciało by się rzec: piękną mamy zimę tej wiosny ;) O tym, że naprawdę mamy Wielkanoc przypominają mi żółte tulipany i uśmiechnięty zajączek.




W ubiegłych latach różnie z Wielkanocą bywało ale radość w sercu ze Zmartwychwstania Pana jest ta sama :) Życzę Wam zdrowych, rodzinnych i błogosławionych Świąt Wielkanocnych. Odpocznijcie i naładujcie akumulatorki a wiosna... kiedyś przyjdzie ;)

Sus

PS. U nas w ogródku:





19 grudnia 2012

Nowe poduszkowce

Piszę abyście nie myśleli, że zapadłam w sen zimowy a maszynę odłożyłam na półkę.

Uszycie poszewki na poduszkę to nic nadzwyczajnego ale jakoś nie mogłam się w sobie zebrać i przystąpić do szycia. A czas naglił. Poszewki miały być gotowe na Święta.
W końcu jednak zaczęłam kroić, potem szyć i stwierdziłam, że muszę to skończyć. I bardzo dobrze bo czasem gdy coś zacznę to potem nie potrafię skończyć i robota wlecze się tygodniami a nawet miesiącami :>

Uszyłam 3 poszewki, proste i dość duże. Dwie poduchy dostaliśmy od Teściowej, służyły nam dzielnie przez kilka lat ale po licznych praniach wyblakły i ładny zielony kolor wypłowiał. Natomiast mniejsza poduszka została wyłowiona w lumpeksie. Zależało mi tylko na fajnym i odpowiednio zbitym wkładzie - i ten taki właśnie jest. Wyprałam, wysuszyłam i przyoblekłam w nową szatę wierzchnią ;)


Tkanina to oczywiście bawełna w niektórych miejscach imitująca pikowanie. Wypustka także, oczywiście i naturalnie bawełniana ;)
Z efektu końcowego jestem zadowolona bo poduchy wprowadzają ciepło do pokoju i fajnie go ożywiają. 



A tak poza tym to męczę spódnicę dwuwarstwową-koronkową i mam nadzieję, że wymęczę ją na Wigilię. Poza tym po Świętach jadę do Radomia zostać po raz trzeci matką chrzestną więc też wypadałoby się jakoś elegancko przyodziać. No nic - wiele przede mną.

Pozdrawiam!
Sus

7 kwietnia 2012

Domowo... świątecznie... z życzeniami dla Was :)

Obiecuję: dziś mniej tekstu a więcej zdjęć :]


Na wstępie chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia: zdrowych, pogodnych i błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego :) Takiej radości, jaką mieli w sercach apostołowie gdy spotkali Zmartwychwstałego Jezusa.
Niech Wam Święta mijają w serdeczniej i rodzinnej atmosferze. Odpoczywajcie i dajcie odpocząć maszynom ;)



A poza tym:
Namnożyło się filcowych kurek. Część z nich znalazła już nowych właścicieli ale muszę zrobić jeszcze jednego kurczaczka dla mojego chrześniaka Dominika :) Różowa kurka jest moja ;)




Pietrucha i koper wzeszły :) Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że w zeszłym roku nic nie wzeszło...


Uległam urokowi tulipanów :)


Wpuściłam do domu zające i ptaszki.






Jak co roku upiekłam baby wielkanocne: drożdżowe, z mnóstwem bakalii, oblane lukrem - całe 4 sztuki. To taki mój mały "schiz". Pieczenie bab drożdżowych mnie odpręża.
Jest też keks z bakaliami i skórką pomarańczową ale nie chciał pozować.






A na deser uszyłam obrus. Taki zwyczajny, do kuchni.


Pozdrawiam!!

17 grudnia 2010

Czy to karczoch???? Nie to tylko...

...bombka :D Patrząc z góry przypomina znajome warzywo. Co więcej, wpatrując się intensywniej przez dłuższą chwilę wywołuje efekt halucynogenny ;)



Przepis na karczocho-bombkę dostałam od ann (czyli Ani z mojego forum), za który serdecznie dziękuję! Dokładny opis wykonania tej ozdoby znajdziecie TUTAJ - u Bożenki.
Polecam, świetna sprawa. Mi zabrakło kolorowych tasiemek (kupiłam większą kulę) i dół jest wykończony kolorem białym... szkoda bo w pokoju dominują trzy kolory: zielony, żółty i odrobina fuksji.





Ozdobę można zawiesić na wstążce albo zrobić z niej stroik. Małż mój Kochany nie mógł wyjść z podziwu jak tego dokonałam :D Tasiemki są przyklejone?? Nie?! To jakim cudem się trzymają???



Obecnie siedzę w domu na kolejnym L4. Zaczęłam szyć sukienkę model 122 z Burdy 9/2010 ale przez to paskudne choróbsko nie umiem jej skończyć :-/ A chciałam ją założyć na Wigilię.
No nic, znikam. Do następnego!