Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna MODA NA SZYCIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna MODA NA SZYCIE. Pokaż wszystkie posty

1 marca 2020

Bluzka za 12 zł? Nie sądzę...

Dziś chcę poruszyć temat cen za usługi krawieckie i zrobię to na przykładzie bluzki typu basic, którą ostatnio sobie uszyłam.


29 czerwca 2017

Mój pierwszy kombinezon - Anna moda na szycie 2/2017

To dziwne, że szyjąc tyle lat, do tej pory nie popełniłam jeszcze kombinezonu dla siebie. Podobno okazja czyni złodzieja - w moim przypadku zbiegły się dwie kwestie: dostawa nowych wzorów tkanin bawełnianych i przypadkowy zakup aktualnej Anny mody na szycie :)

5 czerwca 2016

W obronie "spędów rodzinnych".

Muszę się Wam do czegoś przyznać: lubię wesela, komunie i urodziny czyli  tzw. "spędy rodzinne". Fajnie choć czasem wyskoczyć z jeansów, pójść do fryzjera a potem wskoczyć w coś eleganckiego. Nie chodzi o to żeby się pokazać - chodzi o to, żeby poczuć się kobieco, bardziej zadbać o siebie (porządny makijaż), o uczesanie (wizyta u fryzjera) i tak zwyczajnie spotkać się z dawno niewidzianymi krewnymi. No i oczywiście potańczyć i pobawić się choć przy Staśku to praktycznie niemożliwe.


7 stycznia 2016

Ja też uwalniam tkaniny

Postanowiłam dołączyć do akcji uwalniana tkanin zapoczątkowanej przez Lilianę z Zapomnianej Pracowni. Mam taki składzik tkanin i dzianin, że absolutnie nie powinnam kupować niczego nowego. Nowy Rok rozpoczynam z silnym postanowieniem szycia z tego co mam i omijania tekstylnego szerokim łukiem ;) (tralalala)


29 listopada 2015

Bluzka do kochania

Zyskałam nowy sposób urozmaicenia prostej bluzki-bazy. Bluzki, która pokochałam od pierwszego założenia i która sprawdziła się w ten dzisiejszy, chłodny i przenikliwie wietrzny dzień.

11 września 2015

Anna MODA NA SZYCIE 3/2015 - widzimy się w latach 90-tych!

Nie dalej jak wczoraj, gdy kupowałam najnowszy numer "Anny" uświadomiłam sobie, że oto jestem już fanką tej gazety. Choć okładka nie zachwyca (hello! znowu widzimy się w latach 90-tych) to w środku znów znalazłam coś dla siebie.

24 lutego 2015

Anna Moda na szycie 1/2015 - szybka recenzja

Ucieszyłam się jak Staś na widok czekoladowego Michałka, gdy wśród przeróżnych tytułów gazet wypatrzyłam najnowsze wydanie Anny Mody na szycie (1/2015). To już?! Tak, przecież minął 20 luty - nie dziw się kobieto tylko płać za gazetę i zasuwaj do domu oglądać co kupiłaś.

6 listopada 2014

Anna moda na szycie 4/2014 - coś dla koneserów

Anna moda na szycie to kwartalnik dla koneserów. Tak sobie pomyślałam gdy na szybko wertowałam ten numer w sklepie. Poza tym koneser brzmi lepiej niż nudziarz ;)
Anna znów nie zaskakuje. Ba! nawet nie pomyślałam, że mnie czymś zaskoczy. Ale to nic bo ja lubię klasykę i wiem, że takich osób jest więcej.

30 września 2014

Po prostu pepitka

Mówią, że to "śliski" wzór. Jedni uwielbiają - drudzy nienawidzą. Lubi optycznie dodawać kilogramów. Ja osobiście uwielbiam taką nie za dużą.

8 września 2014

Bluzka "must have" każdej szafy

Prosta, klasyczna, bez udziwnień. Pasuje do jeansów, materiałowych spodni, spódnicy mini jak i pod żakiet. Taki klasyk, który każdy powinien mieć w swojej szafie. Najlepiej w kilku wariantach kolorystycznych.
Oto ona - najprostsza z najprostszych bluzka model 61 z Anny mody na szycie nr 3/2014

27 sierpnia 2014

Jesienna ANNA 3/2014 już w kioskach!

Zainteresowanym (bo wiem, że nie do wszystkich Anna przemawia) spieszę donieść, że nowy numer Anny mody na szycie jest już w kioskach. Kupiłam w ciemno i znowu nie żałuję :)

29 kwietnia 2014

Anna Moda na szycie nr: 2/2014 - klasyczna moda letnia

Kto szuka skomplikowanych krojów i mody wprost w wybiegów ten może przestać czytać, bowiem w Annie Modzie na szycie znów klasycznie, tradycyjnie i jak dla mnie ponadczasowo.

8 lutego 2014

Anna Moda na szycie nr: 1/2014 już w kioskach!

Być może się starzeję... no dobrze... nie być może ale na pewno się starzeję :) Skąd ten wniosek? Ponieważ podoba mi się najnowszy numer Anny - Mody na szycie (1/2014). Powiem więcej: czekałam na niego z niecierpliwością.


Sukienka z okładki sugeruje, że oto przeniesiemy się w czasie w lata 90-te. Natomiast przeglądając wnętrze a konkretnie rysunki techniczne prawdopodobnie coś Wam wpadnie w oko. Nie sugerujcie się zdjęciami czy szkicami bo mogą Was zniechęcić. Patrzcie na rysunki techniczne, one prawdę powiedzą.

Co spodobało mi się w tym wydaniu? Oto moje faworyty:
* narzutka, którą planuję uszyć z dzianiny dresowej. Swoją drogą kimono też jest niczego sobie


* sukienka/bluzka z fajnym zapięciem przy dekolcie. Podoba mi się też ten prosty żakiecik.


* proste bluzki z marszczeniami. Byłyby idealne na powiększający się brzuszek i do karmienia. Nie, nie myślę o sobie - ja już mam dwoje dzieci.

 
 * ciekawa spódniczka ze wstawkami z eko skóry


* szerokie spodnie idealne na lato model 21


* krótkie szorty dla długonogiej gazeli ;)


 * coś co lubię - spódniczka z zakładkami!


* sukienka model 47 to mój faworyt z tej strony. Sukienka z odkrytymi ramionami też jest fajna i łatwa do uszycia.


 * ozdoba na Wielkanoc: jajo-zając! Koniecznie muszę uszyć :)


* ta sukienka nie jest moim faworytem. Kojarzy mi się z latami 90-tymi ALE widzę w niej moją ciocię: wysoką, smukłą kobietę o nienagannej figurze, wiek: + 50



Myślę, że Anna to idealna gazeta dla początkujących i dla zapracowanych. Modele do uszycia są łatwe i nie wymagają jakiś nadprzyrodzonych zdolności krawieckich. Uważam, że spokojnie może konkurować z Burdą szycie krok po kroku. Tu też znajdziecie opisy jak co po kolei uszyć a wybrane modele są chyba jednak trochę bardziej ambitniejsze.

Pozdrawiam!
Sus

12 maja 2013

Krzyżówka Anny i Burdy czyli sukienka okładkowa już gotowa!

Cieszę się, bo to sukienka na czas ciąży i na czas po-ciąży. Bardzo uniwersalna, bardzo wygodna, bardzo kobieca - bardzo mi się taka marzyła!


Moja wersja nieco odbiega od tego co znajdziecie w ANNIE modzie na szycie a to dlatego, że dół sukienki pochodzi z Burdy. Ale po kolei.

Góra sukienki łącznie z paskiem jest zaczerpnięta z Anny mody na szycie, model 34; zaś dół został zakoszony sukience model 121, Burda 9/2007 (o tutaj możecie ją zobaczyć w całości -> KLIK i KLIK). Z tyłu pozbyłam się zakładek bo w tej chwili nie wyglądało to dobrze.
Generalnie troszkę zmian i poprawek było ponieważ ta sukienka w oryginale zaczyna się od rozmiaru 38. Lista poprawek wygląda następująco:
- zmniejszyłam dekolt
- podniosłam górę sukienki na ramionach
- zmniejszyłam długość stanika przodu i tyłu (?!) - tak to jest opisane w Annie, żeby kończył się dokładnie pod biustem (przód)
- zwęziłam całość po bokach o jakieś 4 cm z każdej strony
- w związku ze zwężeniem musiałam trochę pogłębić podkroje pach
- trochę zmniejszyłam szerokość pleców
- zmieniłam dół sukienki ponieważ ten z gazety: a) jakoś do mnie nie przemawiał b) nie rósł razem z moi m brzuchem c) tulipanek bardziej mi się podobał
I to byłoby na tyle. Chyba nie jest źle jak na pierwszy ciuszek z zupełnie nieznanego (mi) żurnala. Poza tym rozmiar nie był mój.

Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o Aire, która jako pierwsza uszyła sukienkę okładkową i też oczywiście lekko ją przerobiła  -> KLIK
Wiem, że jeszcze kilka osób zadeklarowało uszycie tego modelu. Jestem pewna, że każda z tych sukienek mimo, że teoretycznie powinna wyglądać podobnie, to będzie inna i wyjątkowa bo zgodna z własną wizją :)



Głosy na temat ANNY są dość podzielone. Jedni w tej prostocie znajdują coś dla siebie i nie żałują wydanych pieniędzy, drudzy szukają czegoś bardziej efektownego i bardziej na czasie. Ja jestem zadowolona, nawet bardzo. Mam ochotę uszyć coś jeszcze ale tym razem w moim rozmiarze aby na prawdę przekonać się jakie te wykroje są. Kusi mnie bardzo żakiet model 38 ale oczywiście znów zaczyna się od rozmiaru 38 :> poza tym musiałabym szyć opierając się tylko na manekinie regulowanym i moich dawnych wymiarach.


Chciałam jeszcze napisać o tkaninie z której sukienka powstała. Niedawno moja ciocia przekazała mi bardzo dużo bardzo dużych ciuszków ;) z których miałam sobie coś wybrać na przeróbki. Wśród stosu ubrań była sukienka ciążowa mojej kuzynki (o ile dobrze liczę) sprzed kilkunastu lat. Białe kropeczki na czarnym tle, w dotyku przyjemna, cienka  bawełna (tak myślę bo pali się płomieniem) - nie przerabiałam ale rozcięłam na szwach i wycięłam wszystko od nowa.
Tak w ogóle to sukienka jednoznacznie kojarzy mi się z sukienką, którą Gwen Stefani miała ubraną w teledysku do piosenki "Don't speak".

zdjęcie pochodzi ze strony www.nxdscrapbook.com
zdjęcie pochodzi ze strony http://themdash.wordpress.com/2011/01/17/another-90s-moment-no-doubt
Aby przełamać dość ciemną całość, za radą mojej niezawodnej Rodzicielki, na pasek zużyłam resztki czerwonej dzianiny, pozostałości z tej sukienki -> KLIK i KLIK.



I coś jeszcze - ostatnio zamieszczam na blogu sporo zdjęć swojej facjaty i ogólnie sylwetki. Kogoś może to wkurzać, może ktoś uważa, że przesadzam z ilością zdjęć ale dla mnie to rodzaj pamiętnika z tego wyjątkowego czasu. Zaokrąglam się coraz bardziej, raz wyglądam lepiej a raz gorzej - chcę to mieć tutaj udokumentowane na pamiątkę.

A co w dalszych planach? Jeśli zdrowie pozwoli to chciałam uszyć długą sukienkę na upały (marzy mi się sesja zdjęciowa z brzuszkiem) i jeszcze ze dwie krótkie oraz kreację na ślub kuzyna - choć wydaje mi się, że nie dam rady tego przerobić. Chciałabym też zacząć szyć dla dziecięcia bo czas płynie nieubłaganie ;)

I to byłoby na tyle.

Pozdrawiam i dziękuję, że ze mną jesteście!
Sus

7 maja 2013

Anna MODA NA SZYCIE - dla kogo to?!

Na kilku znanych mi i lubianych blogach przeczytałam już (i Wy zapewne też) recenzje nowego żurnala Anna MODA NA SZYCIE. Postanowiłam także tutaj wspomnieć o tej nowości, ponieważ udało mi się ją dziś zakupić. Byłam pewna, że ANNA nie pojawi się u nas w żadnym sklepie a tu taka miła niespodzianka.


Ponieważ w tym i w zeszłym miesiącu darowałam sobie zakup Burdy, więc po pobieżnym przeglądnięciu wykrojów, postanowiłam wydać 9,90 zł na ANNĘ.
 W domu na spokojnie przeglądnęłam żurnal i doszłam do następujących wniosków:
* modele są dość proste i niezbyt skomplikowane - niektóre mocno nawiązują do mody z lat 90-tych


* część modeli podobnych jest do tych prezentowanych już (kiedyś) w Burdzie


* kupując ten konkretny numer można uszyć praktycznie każdą część garderoby lekkiej: spódniczkę, spodnie, bluzkę koszulową, top, sukienkę, żakiet
* są opisy ze zdjęciami jak uszyć KAŻDY (chyba) model dostępny w gazecie





* niektóre modele mają dzielone rozmiary np. 36/38, 42/44 - tego nie lubię, na szczęście jest ich niewiele


* niektóre modele zaczynają się od rozmiaru 38 -  brakuje mi rozmiaru 34 i 36
* modele plus size są całkiem przyzwoite choć rysunki technicznie niekoniecznie zachęcają do szycia... trzeba ruszyć mózgownicą i dobrać ciekawsze tkaniny do zaproponowanych modeli ;)




* wykroje mają ujęte dodatki na szwy - dla zapominalskich to dobra opcja ale ja wolę sama dodawać zapasy
* zdjęcie nie są tak efektowne i piękne jak w Burdzie i (znów) nawiązują do żurnali z lat 90-tych




* jest to dobra gazeta dla początkujących - opisy krok po kroku, dość proste modele itd.

Dlaczego kupiłam Annę? Ponieważ w obecnym stanie szukam prostych i nieskomplikowanych modeli, które nie podkreślają za mocno brzuszka. Spodobała mi się też sukienka model 35, która myślę, że nadawałaby się na wesele kuzyna, które odbędzie się w czerwcu. Ta sukienka kojarzy mi się z modą retro i trafia w mój gust. Nie wiem czy na 100% ją uszyję ale dół mogłabym zmienić na taki bardziej efektowny, może z zakładkami?!




Jestem ciekawa jak będą prezentować się kolejne wydania ANNY i czy modele jesienno-zimowe będą bardziej skomplikowane i dopasowane? Nie ukrywam, że takich też szukam.

Teraz nie pozostaje nic innego jak coś uszyć i wypróbować słynne wykroje Simplicity. W każdym razie ANNA z całą pewnością odpowiada mi bardziej niż DIANA ;)


Dyskusja o ANNIE toczy się także na moim forum, gdyby ktoś chciał dołączyć to zapraszam -> KLIK


Pozdrawiam!
Sus