Dobra, walę prosto z mostu: kto pomoże??!!
Sprawa jest pilna Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy - potrzebna jest okrągła sumka, dokładnie MILION PLN!
Tyle kosztują nóżki małej Antosi, która urodziła się bez wykształconych kości piszczelowych. Dodatkowo obie stópki nie są prawidłowo wykształcone, w obu brakuje paluszków a w lewej rączce paluszki są zrośnięte. Niemniej w tej chwili najważniejsze są nóżki.
Antosia ma szansę stanąć na własnych nogach pod warunkiem, że rodzice zbiorą milion złotych - tyle kosztuje operacja, rehabilitacja i tymczasowy pobyt w USA. W Polsce niestety nie ma odpowiedniego sprzętu a NFZ nie refunduje takich operacji. Jedyne co mogli zaproponować lekarze to amputacja obu nóżek i protezy... Czasu jest niewiele, operację trzeba przeprowadzić jak najszybciej. Optymalny termin to wrzesień 2013 r. To tylko 9 miesięcy.
Na dzień dzisiejszy rodzice zebrali 12 % całej sumy. Jeszcze sporo brakuje. Zaangażowani są wszyscy i każda pomoc jest mile widziana.
Ponieważ w chwilach kryzysu potrafimy się łączyć i działać wspólnie (przypominam akcję pomocy Kubusiowi i Grzesiowi i wieeele innych) chciałabym Was prosić o przyłączenie się do akcji pomocy Antosi. Skontaktowałam się z mamą chrzestną Małej i zaproponowałam zbiórkę fantów, które będzie można sprzedać na różnych imprezach poświęconych Antosi.
Każdy z nas w czymś się wyspecjalizował, fantem może być: kolorowa poszewka na jaśka, ciuszek, torba, broszka, tilda, biżuteria hand made, coś ulepionego z gliny, coś ozdobionego techniką decopuage, coś zrobionego na szydełku - słowem wszystko! Byle starannie i z sercem wykonane :) Wiadomo - chodzi o to żeby sprzedać za jak najlepsze pieniądze.
Fanty zbieram ja a następnie przekazuję je Pani Justynie. Kto będzie miał coś do przekazania pisze do mnie na e-maila: susanna.szyje@gmail.com - wyślę mu swój domowy adres.
Akcja będzie prowadzona długo, przez cały czas do czasu osiągnięcia celu czyli zebrania określonej sumy. Możecie się przyłączyć w każdej chwili.
Na stronie poświęconej Antosi www.antoninawieczorek.pl znajdziecie opis choroby, postępy, prowadzone akcje i codzienne życie rodziców dziecka. No i duuużo zdjęć małego szkraba :)
Antosia jest mi bliska od kiedy dowiedziałam, że mieszka w Knurowie a
więc jest niemalże moją sąsiadką. Oglądając jej zdjęcia widzę cały czas
uśmiechnięty dzióbek i oczka pełne życia :) Prześliczna dziewczynka, nie
można obok niej przejść obojętnie.
Udostępnijcie to info gdzie tylko możecie, na swoich blogach i na facebooku. Niech o Antosi dowie się jak najwięcej osób!
Pozdrawiam!
Sus
8 stycznia 2013
27 grudnia 2012
Szybko, szybko bo czas nagli!
Już w niedzielę jadę sobie do Radomia zostać (po raz trzeci) matką chrzestną :) I po raz trzeci miałam problem z prezentem dla chrześniaka. O tej ważnej uroczystości dowiedziałam się raptem na kilka dni przed świętami więc mówiąc wprost - nie za bardzo miałam czas na bieganie po sklepach aby kupić coś małemu. Problem był tym większy, że nie mogło to być nic dużego i ciężkiego bo kuzynka mieszka w Stanach i do samolotu wiele nie zabierze.
Pomyślałam, że mogłabym uszyć kołderkę (a może raczej narzutkę) z bawełny a'la patchwork. Lekkie toto, łatwo złożyć i schować do torby, wiele miejsca nie zajmuje. A i pamiątka po cioteczce zostanie ;)
Niebieska bawełna we wzorki imitujące patchwork sprawdziła się idealnie - wystarczyło ją przeszyć wzdłuż linii i gotowe :) Oszczędziłam sobie zabawy we wszywanie ociepliny i najzwyczajniej na świecie podszyłam kołderkę dwoma warstwami polaru a brzeg obszyłam bawełnianą lamówką w kratę.
Kołderkę szyło się w miarę bezproblemowo choć moja maszyna cały czas protestowała i nie chciała przesuwać 3 warstw tkanin podczas pikowania. To wina polaru który ma włos no i te 3 warstwy do przeszycia... Ale ostatecznie udało się. Przed wszyciem lamówki - fastrygowałam ją w rękach... Bałam się, że podczas szycia spód lamówki wysunie się i nie wszystko zostanie przeszyte z dwóch stron.
Jeśli zdążę to uszyję do kompletu poduszeczkę.
Kołderka ma wymiary: 110 cm x 68 cm
Mam nadzieję, że Patryk polubi kołderkę.
Pozdrawiam!
Sus
Pomyślałam, że mogłabym uszyć kołderkę (a może raczej narzutkę) z bawełny a'la patchwork. Lekkie toto, łatwo złożyć i schować do torby, wiele miejsca nie zajmuje. A i pamiątka po cioteczce zostanie ;)
Niebieska bawełna we wzorki imitujące patchwork sprawdziła się idealnie - wystarczyło ją przeszyć wzdłuż linii i gotowe :) Oszczędziłam sobie zabawy we wszywanie ociepliny i najzwyczajniej na świecie podszyłam kołderkę dwoma warstwami polaru a brzeg obszyłam bawełnianą lamówką w kratę.
Kołderkę szyło się w miarę bezproblemowo choć moja maszyna cały czas protestowała i nie chciała przesuwać 3 warstw tkanin podczas pikowania. To wina polaru który ma włos no i te 3 warstwy do przeszycia... Ale ostatecznie udało się. Przed wszyciem lamówki - fastrygowałam ją w rękach... Bałam się, że podczas szycia spód lamówki wysunie się i nie wszystko zostanie przeszyte z dwóch stron.
Jeśli zdążę to uszyję do kompletu poduszeczkę.
Kołderka ma wymiary: 110 cm x 68 cm
Mam nadzieję, że Patryk polubi kołderkę.
Pozdrawiam!
Sus
19 grudnia 2012
Nowe poduszkowce
Piszę abyście nie myśleli, że zapadłam w sen zimowy a maszynę odłożyłam na półkę.
Uszycie poszewki na poduszkę to nic nadzwyczajnego ale jakoś nie mogłam się w sobie zebrać i przystąpić do szycia. A czas naglił. Poszewki miały być gotowe na Święta.
W końcu jednak zaczęłam kroić, potem szyć i stwierdziłam, że muszę to skończyć. I bardzo dobrze bo czasem gdy coś zacznę to potem nie potrafię skończyć i robota wlecze się tygodniami a nawet miesiącami :>
Uszyłam 3 poszewki, proste i dość duże. Dwie poduchy dostaliśmy od Teściowej, służyły nam dzielnie przez kilka lat ale po licznych praniach wyblakły i ładny zielony kolor wypłowiał. Natomiast mniejsza poduszka została wyłowiona w lumpeksie. Zależało mi tylko na fajnym i odpowiednio zbitym wkładzie - i ten taki właśnie jest. Wyprałam, wysuszyłam i przyoblekłam w nową szatę wierzchnią ;)
Tkanina to oczywiście bawełna w niektórych miejscach imitująca pikowanie. Wypustka także, oczywiście i naturalnie bawełniana ;)
Z efektu końcowego jestem zadowolona bo poduchy wprowadzają ciepło do pokoju i fajnie go ożywiają.
A tak poza tym to męczę spódnicę dwuwarstwową-koronkową i mam nadzieję, że wymęczę ją na Wigilię. Poza tym po Świętach jadę do Radomia zostać po raz trzeci matką chrzestną więc też wypadałoby się jakoś elegancko przyodziać. No nic - wiele przede mną.
Pozdrawiam!
Sus
Uszycie poszewki na poduszkę to nic nadzwyczajnego ale jakoś nie mogłam się w sobie zebrać i przystąpić do szycia. A czas naglił. Poszewki miały być gotowe na Święta.
W końcu jednak zaczęłam kroić, potem szyć i stwierdziłam, że muszę to skończyć. I bardzo dobrze bo czasem gdy coś zacznę to potem nie potrafię skończyć i robota wlecze się tygodniami a nawet miesiącami :>
Uszyłam 3 poszewki, proste i dość duże. Dwie poduchy dostaliśmy od Teściowej, służyły nam dzielnie przez kilka lat ale po licznych praniach wyblakły i ładny zielony kolor wypłowiał. Natomiast mniejsza poduszka została wyłowiona w lumpeksie. Zależało mi tylko na fajnym i odpowiednio zbitym wkładzie - i ten taki właśnie jest. Wyprałam, wysuszyłam i przyoblekłam w nową szatę wierzchnią ;)
Tkanina to oczywiście bawełna w niektórych miejscach imitująca pikowanie. Wypustka także, oczywiście i naturalnie bawełniana ;)
Z efektu końcowego jestem zadowolona bo poduchy wprowadzają ciepło do pokoju i fajnie go ożywiają.
Pozdrawiam!
Sus
18 grudnia 2012
Niesamowity niespodzianek od Pauli
Wzruszyłam się gdy otrzymałam paczkę od Pauli eeee... znaczy św. Mikołaja :D
Podniosłam wieczko i przez chwilę (dłuższą) gapiłam się z niedowierzaniem, że to wszystko jest dla mnie! O matko!
Poszewka na poduchę (już zdobi pokój gościnny), reniferek (ojjj jak ja go chciałam!), serduszko ( :-) ) i Hałabała ;) Wszyscy trzej godnie zawisną na choince :)
Wszystko cudownie śliczne i urocze. Aaa i jeszcze kukułki zamknięte w uroczej puszce, która idealnie pasuje do mojej kuchni :)
I liścik tak bliski sercu... bo my z Paulą lubimy sobie korespondować i tak po babsku poplotkować. Mam nadzieję, że niebawem spotkamy się face to face w Bielsku na pysznej kawie np.w Oskarze :]
Dziękuję Kochana z całego serca, jesteś przecudowną osobą. Wieeeelkie serce w małym ciałku ;)
Sus
Podniosłam wieczko i przez chwilę (dłuższą) gapiłam się z niedowierzaniem, że to wszystko jest dla mnie! O matko!
Poszewka na poduchę (już zdobi pokój gościnny), reniferek (ojjj jak ja go chciałam!), serduszko ( :-) ) i Hałabała ;) Wszyscy trzej godnie zawisną na choince :)
Wszystko cudownie śliczne i urocze. Aaa i jeszcze kukułki zamknięte w uroczej puszce, która idealnie pasuje do mojej kuchni :)
I liścik tak bliski sercu... bo my z Paulą lubimy sobie korespondować i tak po babsku poplotkować. Mam nadzieję, że niebawem spotkamy się face to face w Bielsku na pysznej kawie np.w Oskarze :]
Dziękuję Kochana z całego serca, jesteś przecudowną osobą. Wieeeelkie serce w małym ciałku ;)
Sus
12 grudnia 2012
Poszewka z wypustką - step by step
Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta... ale taką poszewkę na pewno zdążycie uszyć :)
Szyje się ją bardzo szybko, łatwo i przyjemnie.
Kto śledzi wpisy na blogu ten wie, że poniższa poszewka (a w zasadzie dwie) była prezentem dla Agi i Darka. Od razu przepraszam, za beznadziejną jakość zdjęć - były robione wieczorem w sztucznym świetle. Obsługę aparatu znam na poziomie przedszkolaka...
OK, więc i tym razem uszyjemy poszewkę o wymiarach 40 cm x 40 cm. U mnie ponownie mieszanka bawełny i lnu + wypustka w kontrastowym kolorze.
Potrzebujemy:
- bawełna
- len (użyłam włoskiego odzieżowego) lub jak pisałam - bawełna
- kamelówka/flizelina do usztywnienia tkaniny
- wypustka gładka lub we wzorki
- 2 guziki
- nożyczki duże (używałam tych z ząbkami) i małe (do przecinania dziurek)
- nici, igły, szpilki, miarka krawiecka, kreda krawiecka, linijka
Jak zawsze najpierw trzeba zdekatyzować tkaniny. Od razu też podkleiłam kamelówką wszystkie miękkie elementy z lnu ponieważ jest on cieńszy niż ten, z którego szyłam poszewkę a'la patchwork.
Jeśli chcecie uszyć poszewkę taką jak moja to od razu możecie przygotować sobie następujące elementy:
- kwadrat z bawełny 40 cm x 40 cm
- z lnu dwa duże prostokąty o wymiarach 40 cm x 23 cm i 40 cm x 29cm
- ok 170 cm wypustki
Zaczynamy:
1. Tym razem zaczynam szyć tył poszewki.Najpierw zabieram się za szycie lnu w wymiarach 40 cm x 29 cm (ten większy), podwijam materiał na szerokość 0,5 cm i zaprasowuję gorącym żelazkiem.
2. Następnie raz jeszcze podwijam, tym razem na szerokość 3 cm i znów utrwalam zagięcie gorącym żelazkiem.
3. Dokładnie tak samo postępuję z drugim kawałkiem lnu o wymiarach 40 cm x 23 cm. Podwijam i zaprasowuję.
4. Zaprasowane zagięcia opinam szpilkami aby nie przesuwały się podczas szycia.
5. Przeszywam na maszynie ściegiem prostym (większy kawałek, który będzie pod spodem) nitką w kontrastowym kolorze.
6. Teraz przeszywam ściegiem ozdobnym mniejszy kawałek lnu - to będzie ten widoczny element, w którym potem zrobię dziurki na guziki.
7. Gotowe :)
8. Wyznaczam miejsce na dziurki czyli składam górną część poszewki w połowie i oznaczam szpilką. Następnie ponownie składam do środka prawy i lewy bok poszewki i także oznaczam szpilkami.
9. Przykładam guziki do szpilek...
10. ... i zaznaczam kredką krawiecką dziurki.
11. Dziurkę wyszywam także nitką w kontrastowym kolorze. To był błąd (widać każde niedociągnięcie) ale jest już za późno ;)
12. Gotowe.
13. Mam już wyszyte obie dziurki. Przykładam górną część poszewki na dolną i spinam szpilkami.
14. Czas zająć się przodem poszewki :)
15. Wypustkę zacznę przyszywać od dołu poszewki więc składam tkaninę w połowie i wbijam szpilę wyznaczając środek. Od razu zaokrąglam rogi.
16. Przykładam wypustkę.
17. Mi najwygodniej wszywa się wypustkę stopką do wszywania zamków. Nie miałam takiego cuda w zestawie z moją maszyną, ta stopka pochodzi ze zwykłego Łucznika, którego wygrałam w konkursie. To Weronika 2008 i stopki pasują do mojej Husqvarny. Uwielbiam to maleństwo :D
18. Pozycjonuje igłę jak najbliżej miejsce w którym będę szyć. Mam nadzieję, że widać to na poniższych zdjęciach.
19. Na zakrętach trzeba uważać żeby nie wylecieć ;)
20. Z zakończeniem wypustki miałam problem. Ostatecznie zwinęłam końce tak aby stykały się ze sobą i przeszyłam. Wyszło całkiem znośnie.
21. Składam stronami prawymi do środka przód i tył poszewki.
22. Spinam szpilkami.
23. Przeszywam po szwie, który jest widoczny. Wyjdzie idealnie równo :)
24. Wywracam poszewkę na prawą stronę, przyszywam guziki i przecinam dziurki, wkładam jaśki i gotowe! Prawda, że proste :)
Z tego miejsca zapraszam na bloga Asi czyli LoliJoo, która już wcześniej pokazała jak wszyć wypustkę -> KLIK Obie stosujemy ten sam patent.
W ogóle na blogu Aśki jest masa tutoriali więc warto skorzystać z tej darmowo przekazywanej wiedzy :)
Pozdrawiam i powodzenia!
Sus
Szyje się ją bardzo szybko, łatwo i przyjemnie.
Kto śledzi wpisy na blogu ten wie, że poniższa poszewka (a w zasadzie dwie) była prezentem dla Agi i Darka. Od razu przepraszam, za beznadziejną jakość zdjęć - były robione wieczorem w sztucznym świetle. Obsługę aparatu znam na poziomie przedszkolaka...
OK, więc i tym razem uszyjemy poszewkę o wymiarach 40 cm x 40 cm. U mnie ponownie mieszanka bawełny i lnu + wypustka w kontrastowym kolorze.
Potrzebujemy:
- bawełna
- len (użyłam włoskiego odzieżowego) lub jak pisałam - bawełna
- kamelówka/flizelina do usztywnienia tkaniny
- wypustka gładka lub we wzorki
- 2 guziki
- nożyczki duże (używałam tych z ząbkami) i małe (do przecinania dziurek)
- nici, igły, szpilki, miarka krawiecka, kreda krawiecka, linijka
Jak zawsze najpierw trzeba zdekatyzować tkaniny. Od razu też podkleiłam kamelówką wszystkie miękkie elementy z lnu ponieważ jest on cieńszy niż ten, z którego szyłam poszewkę a'la patchwork.
Jeśli chcecie uszyć poszewkę taką jak moja to od razu możecie przygotować sobie następujące elementy:
- kwadrat z bawełny 40 cm x 40 cm
- z lnu dwa duże prostokąty o wymiarach 40 cm x 23 cm i 40 cm x 29cm
- ok 170 cm wypustki
Zaczynamy:
1. Tym razem zaczynam szyć tył poszewki.Najpierw zabieram się za szycie lnu w wymiarach 40 cm x 29 cm (ten większy), podwijam materiał na szerokość 0,5 cm i zaprasowuję gorącym żelazkiem.
2. Następnie raz jeszcze podwijam, tym razem na szerokość 3 cm i znów utrwalam zagięcie gorącym żelazkiem.
3. Dokładnie tak samo postępuję z drugim kawałkiem lnu o wymiarach 40 cm x 23 cm. Podwijam i zaprasowuję.
4. Zaprasowane zagięcia opinam szpilkami aby nie przesuwały się podczas szycia.
5. Przeszywam na maszynie ściegiem prostym (większy kawałek, który będzie pod spodem) nitką w kontrastowym kolorze.
6. Teraz przeszywam ściegiem ozdobnym mniejszy kawałek lnu - to będzie ten widoczny element, w którym potem zrobię dziurki na guziki.
7. Gotowe :)
8. Wyznaczam miejsce na dziurki czyli składam górną część poszewki w połowie i oznaczam szpilką. Następnie ponownie składam do środka prawy i lewy bok poszewki i także oznaczam szpilkami.
9. Przykładam guziki do szpilek...
10. ... i zaznaczam kredką krawiecką dziurki.
11. Dziurkę wyszywam także nitką w kontrastowym kolorze. To był błąd (widać każde niedociągnięcie) ale jest już za późno ;)
12. Gotowe.
13. Mam już wyszyte obie dziurki. Przykładam górną część poszewki na dolną i spinam szpilkami.
14. Czas zająć się przodem poszewki :)
15. Wypustkę zacznę przyszywać od dołu poszewki więc składam tkaninę w połowie i wbijam szpilę wyznaczając środek. Od razu zaokrąglam rogi.
16. Przykładam wypustkę.
17. Mi najwygodniej wszywa się wypustkę stopką do wszywania zamków. Nie miałam takiego cuda w zestawie z moją maszyną, ta stopka pochodzi ze zwykłego Łucznika, którego wygrałam w konkursie. To Weronika 2008 i stopki pasują do mojej Husqvarny. Uwielbiam to maleństwo :D
18. Pozycjonuje igłę jak najbliżej miejsce w którym będę szyć. Mam nadzieję, że widać to na poniższych zdjęciach.
19. Na zakrętach trzeba uważać żeby nie wylecieć ;)
20. Z zakończeniem wypustki miałam problem. Ostatecznie zwinęłam końce tak aby stykały się ze sobą i przeszyłam. Wyszło całkiem znośnie.
21. Składam stronami prawymi do środka przód i tył poszewki.
22. Spinam szpilkami.
23. Przeszywam po szwie, który jest widoczny. Wyjdzie idealnie równo :)
24. Wywracam poszewkę na prawą stronę, przyszywam guziki i przecinam dziurki, wkładam jaśki i gotowe! Prawda, że proste :)
Z tego miejsca zapraszam na bloga Asi czyli LoliJoo, która już wcześniej pokazała jak wszyć wypustkę -> KLIK Obie stosujemy ten sam patent.
W ogóle na blogu Aśki jest masa tutoriali więc warto skorzystać z tej darmowo przekazywanej wiedzy :)
Pozdrawiam i powodzenia!
Sus
6 grudnia 2012
Wielkie losowanie i wyniki eTasiemkowego candy u Susanny
O rety jak fajnie, że losowanie dziś - w Mikołajki! Fajnie tak rozdawać prezenciki (jak mawia mój chrześniak), które na pewno sprawią radość :)
Bardzo dziękuję za tak liczne przystąpienie do zabawy! To aż 225 osób z Polski i z zagranicy.
Zanim przystąpiłam do losowania, zrobiłam czystkę w komentarzach, sprawdziłam wszystkich zgłoszonych tak aby każdy miał równe szanse. Odsączyłam też moje odpowiedzi na pytania.
W losowaniu wzięły dział osoby, które zgłosiły się na samym początku i te które zgłosiły się w ostatnim dniu. Te, które są stałymi obserwatorami i komentatorami bloga oraz te, które pojawiły się tutaj tylko dla candy i więcej ich nie zobaczę. Ważne, że spełniły podstawowe warunki.
Z tego miejsca proszę tylko o jedno: jeśli polubiliście eTasiemkę.net na facebooku to proszę - po zakończeniu candy nie przestawajcie nas lubić :) Facebook jest dla nas najłatwiejszym i najszybszym miejscem komunikowania o nowych dostawach, produktach i promocjach. Generalnie bardzo ułatwia nam stały kontakt z Wami.
No dobrze, czas przejść do najfajniejszej część tego wpisu czyli do wyników :)
Od razu zaznaczam, że tym razem losowałam ja sama osobiście nie patrząc w miseczkę z losami. Zaręczam głową , że było sprawiedliwie i jak Pan Bóg przykazał ;)
Pierwszą nagrodę w postaci zestawu tkanin, dodatków krawieckich i eko-torby z logo ekrawiectwo.net otrzymuje... :>
Bardzo dziękuję za tak liczne przystąpienie do zabawy! To aż 225 osób z Polski i z zagranicy.
Zanim przystąpiłam do losowania, zrobiłam czystkę w komentarzach, sprawdziłam wszystkich zgłoszonych tak aby każdy miał równe szanse. Odsączyłam też moje odpowiedzi na pytania.
W losowaniu wzięły dział osoby, które zgłosiły się na samym początku i te które zgłosiły się w ostatnim dniu. Te, które są stałymi obserwatorami i komentatorami bloga oraz te, które pojawiły się tutaj tylko dla candy i więcej ich nie zobaczę. Ważne, że spełniły podstawowe warunki.
Z tego miejsca proszę tylko o jedno: jeśli polubiliście eTasiemkę.net na facebooku to proszę - po zakończeniu candy nie przestawajcie nas lubić :) Facebook jest dla nas najłatwiejszym i najszybszym miejscem komunikowania o nowych dostawach, produktach i promocjach. Generalnie bardzo ułatwia nam stały kontakt z Wami.
No dobrze, czas przejść do najfajniejszej część tego wpisu czyli do wyników :)
Od razu zaznaczam, że tym razem losowałam ja sama osobiście nie patrząc w miseczkę z losami. Zaręczam głową , że było sprawiedliwie i jak Pan Bóg przykazał ;)
Pierwszą nagrodę w postaci zestawu tkanin, dodatków krawieckich i eko-torby z logo ekrawiectwo.net otrzymuje... :>
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
yaggayo
GRATULUJEMY!
Nagrody w postaci 10% bonów zniżkowych na całoroczne zakupy w naszym sklepie otrzymują (wg kolejności wylosowania):
ania.akemi/@/gmail.com
Feme21
Złoty Kot
Miły Drobiazg
sew-for-fun
GRATULUJEMY!
Zwycięzców proszę o jak najszybsze przesłanie do mnie swoich adresów :)
Mój e-mail: madzia_g83 (at)tlen.pl
Mój e-mail: madzia_g83 (at)tlen.pl
Pozdrawiamy serdecznie!
Sus, Maciek, Kuba
2 grudnia 2012
Spodnie z pazurem- Burda nr 12/2009, model 104
Dziś będzie co nieco o wypustce ze skaju i spodniach, które gościły na blogu już w 2011 roku.
Jak wiecie mam niezłego bzika na punkcie wypustki, strasznie lubię ją wszywać ponieważ kapitalnie podkreśla charakter odzieży. Specjalnie dla Ignez sprowadziłam wypustkę ze skaju i sama przepadłam. Jakie to fajne!
Przy okazji udało mi się kupić włoskie punto, które jest trochę grubsze i nie mechaci się jak to, które kupiłam jakiś czas temu w tekstylnym -> KLIK. Niestety u mnie w okolicy trudno je dostać, mi udało się zakupić 3 m kupon, którego nie oddam za żadne skarby ;)
W ogóle to nie pisałam Wam o spodniach, które zakupiłam u Klaudii a które niemalże zerwałam z tyłka Stefci (na spocie klubowym!) - tak mi się spodobały ;) To czarne legginsy ze wstawkami z mięciutkiej eko-skóry. Świetnie się je nosi, są super wygodne i mają pazura. Kiedyś je tutaj pokażę.
Ale wracając do moich pseudo legginsów...
Nie są tak obcisłe jak typowe legginsy. To model pochodzący z Burdy 12/2009 i pokazywałam je TUTAJ, TUTAJ oraz TUTAJ.
Trochę je przerobiłam po swojemu czyli pozbyłam się paska i zapięcia z przodu (w pasie mają gumkę) oraz rozcięłam nogawki w tyle wprowadzając nowe cięcia.
Wszystkie cięcia oraz karczek podkreśliłam czarną wypustką ze skaju.
I to wszystko.
Fajne są, dobrze się noszą bo nie są typowymi biodrówkami, których nie znoszę.
Przez te pionowe cięcia mocno wydłużają nogi ;) Polecam!
Gdyby kogoś interesowało:
* spodnie - Susanna (Burda)
* bluzka - odziedziczona po Adze :-*
* buty - Deichmann
Pozdrawiam!
Sus
Jak wiecie mam niezłego bzika na punkcie wypustki, strasznie lubię ją wszywać ponieważ kapitalnie podkreśla charakter odzieży. Specjalnie dla Ignez sprowadziłam wypustkę ze skaju i sama przepadłam. Jakie to fajne!
Przy okazji udało mi się kupić włoskie punto, które jest trochę grubsze i nie mechaci się jak to, które kupiłam jakiś czas temu w tekstylnym -> KLIK. Niestety u mnie w okolicy trudno je dostać, mi udało się zakupić 3 m kupon, którego nie oddam za żadne skarby ;)
W ogóle to nie pisałam Wam o spodniach, które zakupiłam u Klaudii a które niemalże zerwałam z tyłka Stefci (na spocie klubowym!) - tak mi się spodobały ;) To czarne legginsy ze wstawkami z mięciutkiej eko-skóry. Świetnie się je nosi, są super wygodne i mają pazura. Kiedyś je tutaj pokażę.
Ale wracając do moich pseudo legginsów...
Nie są tak obcisłe jak typowe legginsy. To model pochodzący z Burdy 12/2009 i pokazywałam je TUTAJ, TUTAJ oraz TUTAJ.
Trochę je przerobiłam po swojemu czyli pozbyłam się paska i zapięcia z przodu (w pasie mają gumkę) oraz rozcięłam nogawki w tyle wprowadzając nowe cięcia.
Wszystkie cięcia oraz karczek podkreśliłam czarną wypustką ze skaju.
I to wszystko.
Fajne są, dobrze się noszą bo nie są typowymi biodrówkami, których nie znoszę.
Przez te pionowe cięcia mocno wydłużają nogi ;) Polecam!
Gdyby kogoś interesowało:
* spodnie - Susanna (Burda)
* bluzka - odziedziczona po Adze :-*
* buty - Deichmann
Pozdrawiam!
Sus
Subskrybuj:
Posty (Atom)
