15 listopada 2012

Kolorowe candy z okazji miesięcznicy eTasiemki.net :)

Dziś, właśnie dziś mija pierwszy miesiąc naszego sklepu - sooo happy :)

Jest to zacny powód do świętowania więc należy się rozdanie :]  Rozdanie szybkie aby osoba, która zostanie wylosowana zdążyła jeszcze uszyć z naszych tkanin świąteczne upominki ;)


eTasiemka.net dzięki Waszemu serdecznemu wsparciu i pozytywnej mocy trzymanych kciukali funkcjonuje, rozwija się i jest coraz bardziej kolorowa - stąd nasze KOLOROWE ROZDANIE!

Nagrody są dwie:
I nagroda to zestaw 10 kolorowych tkanin (50 cm na... każda tkanina ma swoją indywidualną szerokość), 4 rodzaje lamówki bawełnianej, kolorowe guziczki oraz pojemna torba na zakupy z logo eKrawiectwo.net


II nagroda to bony zniżkowe dla 5 osób. Każdy bon upoważnia do 10% zniżki na zakupy w naszym sklepie przez okres 12 miesięcy (od 6 grudnia począwszy)!



Zasady są proste: 
* umieścić bannerek eTasiemki.net na swoim blogu np. w bocznym pasku i poinformować innych o tym wzniosłym wydarzaniu ;) Kto nie posiada bloga może umieścić info o candy na swojej facebookowej tablicy.

Bannerek do pobrania

* polubić nasz sklep na Facebooku ->  www.facebook.com/etasiemka.net
* koniecznie zamieścić komentarz pod tym wpisem o chęci przystąpienia do zabawy wraz ze swoim e-mailem.
... i to wszystko :)

Candy trwa od dziś tj. 15.11.2012 do 05.12.2012. Wyłonienie zwycięzców odbędzie się 6 grudnia czyli w Mikołajki :)

Pozdrawiamy i życzymy powodzenia!

zespół eTasiemka.net
(Sus, Maciek, Kuba)


12 listopada 2012

Poduszka dla podróżnika czyli słów kilka o koledze Grabowskim

Podróżnik i fotograf albo odwrotnie - fotograf i podróżnik. Do tego koleś pozytywnie zakręcony na punkcie roweru. Krzyśka ciężko zaklasyfikować do któreś z powyższych grup bo u niego jedno z drugim jakoś tak płynnie przeplata się. Wsiada na rower i jedzie do... w zasadzie to na rowerze dojedzie wszędzie (pedałuje bez względu na porę roku i pogodę choć zimą musi troszkę przystopować). O tym gdzie dojechał na swoim składaku :-P możecie przeczytać na jego  stronie Fotowyprawy.com
Kolejny projekt to Fot-Art.pl gdzie z Asią i Basią wyłapują z życia najcenniejsze chwile i zapisują  na kliszach swoich aparatów. Normalnie człowiek orkiestra. Yhh i bardzo dobrze jeździ na snowbordzie. Grabek masz już krostę na języku??

Dla mnie Krzysiek jest przede wszystkim fotografem i to dobrym. Potrafi uchwycić emocje i pokazać historię życia wpisaną w twarz człowieka. Jego zdjęcia o czymś mówią. Największe zaskoczenie - zdjęcia z Wietnamu a konkretnie z Laosu i ludzie na nich uchwyceni. Świetne, zapadające w pamięć, wżerające się w mózg. Bardzo dobrze fotografuje muzykę (lubi jazz) i wszystkie pozytywne emocje, które z niej płyną. Takiego Grabka lubię.

Żeby nie było tak kolorowo to często spinamy się pod względem światopoglądowym. Na linii hanys - góral (z Bielska he he) też czasem iskrzy od niekoniecznie pozytywnych emocji ale co tam - bez tego życie byłoby nudne, w takim kociołku żyjemy. To co uwielbiam w moim Mężu - to samo lubię u Krzyśka czyli cięte riposty. Maćka są bardziej wyważone - jego czasem zabolą. Gruboskórność...ile razy miałam ochotę połamać mu binokle. Takiego Grabka nie lubię.

Zbierałam się do napisana tego tekstu od kilku miesięcy. Nie traktujcie tego jako reklamy - po prostu macie okazję poznać ciekawego i zupełnie wyjątkowego człowieka. Myślę, że o takich ludziach trzeba pisać. Grabek spuchłeś już??

Mam tak, że szyjąc myślę o osobie, dla której szyję. Zawsze. I niech tak zostanie. Jak myślę o Krzyśku to przed oczyma staje mi zdjęcie-portret, które zrobił mi zupełnie przypadkowo na ślubie szwagra. Uwielbiam to zdjęcie tylko bardzo żałuję, że tak niewiele pozostało z tej Magdy sprzed 8 lat - fizycznie i psychicznie. Jakie wtedy życie było proste.

Wracając na ziemię to gdy tylko zobaczyłam tę bawełnę wiedziałam, że muszę się nią podzielić z Krzyśkiem. Batyst z nadrukiem mapy a on podróżnik. Idealnie :) No więc całkiem szybko powstała poducha jaką możecie oglądać poniżej.


 
Dość mdłe odcienie przełamałam czerwoną lamówką i powstał całkiem fajny kontrast w całkiem fajnym klimacie. Brzegi poszewki obszyłam lamówką w beżową kratę. Kurcze to najładniejsza poszewka jaka wyszła spod igły mojej starej maszyny :D Jestem z niej dumna :-]

 

 

W planach mam uszycie jeszcze kilku poszewek dla osób bliskich mojemu sercu. Przyjaciele - cudowni ludzie w towarzystwie których człowiek odżywa i staje na nogi :)



Zapewne Grabek wniesie sprzeciw odnośnie tego wpisu ale sprzeciw nie zostanie w ogóle rozpatrzony.  Nie spinaj się kolego bo złość piękności szkodzi i jeszcze na tym stracisz:-P

Pozdrawiam!
Sus

8 listopada 2012

Poducha dla Majeczki

Jedziemy w odwiedziny do 3 letniej Majki oglądać nowy dom, do którego wprowadziła się wraz z rodzicami :) Z  pustymi rękoma nie wypada przybyć więc uszyłam dla niej kolorową poduchę. Mam nadzieję, że przypadnie jej do gustu.




Poducha to mały recykling: kawałki bawełny, które zostały z etasiemowych zamówień i kawałeczek pościeli z Ikei, którą kuzynka zleciła mi zmniejszyć. Troszkę (naprawdę troszeczkę) próbowałam pobawić się z patchwork i muszę przyznać, że to całkiem przyjemna sprawa. Opcja dla cierpliwych, dość odprężająca.
 

Przy okazji pochwalę się krzesłem, które wysępiłam od Teściowej :D
Uwielbiam stare, drewniane meble, to są właśnie moje klimaty. Mebel ten jest bardzo wygodny i ma... duszę bo jest stary. Od dziś to krzesło będzie prezentować moje poduszki :]


Pozdrawiam!
Sus

31 października 2012

Ostatnie marzenie Sylwii: klasyczny ołówek ze Złotego Kroju

To już czwarte i ostatnie marzenie Sylwii - przynajmniej na dzień dzisiejszy, bo znając życie za jakiś czas znów zada mi coś do uszycia :)
Trzy poprzednie marzenia przeobraziły się w zgrabne sukienki (klikklikklik) zaś to ostatnie w klasyczną spódnicę ołówkową.


Ziejąc czarnym humorem, Sylwia nazwała ją spódnicą pogrzebową... czyli wszystko jasne i niczego tłumaczyć nie trzeba. Myślę jednak, że spódnica będzie znacznie częściej wykorzystywana bo to bardzo uniwersalny ciuch, który z pewnością warto mieć w szafie. Gwoli ścisłości - ja takowej nie posiadam. Jeszcze.

Tak jak poprzednio, tak i tym razem, szyłam ze Złotego Kroju. W złotym wykrojów na proste spódnice jest co najmniej kilka więc wzięłam pierwszy lepszy z brzegu. Możecie mi wierzyć lub nie ale  poprawki były niemal kosmetyczne - znów hojnie dodałam na szwy boczne i musiałam trochę zebrać w biodrach. Uprzedzając pytanie o sprawdzalność Złotego kroju napiszę tak: nie jestem masochistką i nie męczyłabym szyjąc cztery razy pod rząd z systemu, który nie sprawdza się.


Wprowadziłam dwie niewielkie modyfikacje: dość mocno zwęziłam spódnicę ku dołowi nadając jej pożądany kształt oraz zrobiłam rozporek zakładany na tylnym szwie - w końcu jakoś trzeba się przemieszczać ;)



Spódnica jest podszyta czarną, atłasową podszewką i ma uszka do powieszania na wieszaku.


Co tu dużo mówić - podoba mi się tak bardzo, że sama zamarzyłam o podobnej :)

Pozdrawiam!
Sus

25 października 2012

Michaś był jabłkiem

W przedszkolu Michasia odbył się bal. Bal nie byle jaki bo owocowo-warzywny czyli dzieci miały przyjść przebrane za owoc lub warzywo. Super...
Dostałam zadanie uszycia przebrania dla tego małego człowieka. Najpierw Michaś miał być ogórkiem - bo łatwo uszyć. A potem jednak został jabłkiem (ambicja wzięła górę). Jak na prawdziwe i nieskażone pestycydami jabłko przystało jest robal i zielony listek.



Praca nad kostiumem trwała nieprzerwane 4 h. Szyłam w stresie i pośpiechu, nabawiłam się kilku siwych włosów! :->  ale udało się :)





Zapewne Ameryki nie odkryłam ale gdyby ktoś szukał dobrego materiału usztywniającego, to polecam cieniutką piankę pod panele (1-2 mm). Ona jest sprzedawana w marketach budowlanych na metry i kosztuje grosze. Świetnie się sprawdziła. W końcu karnawał już za ok. 3 miesiące więc niejedna mama będzie wyczarowywać przebrania dla swoich pociech.


A Michaś to syn Marzeny - koleżanki z pracy, którą serdecznie pozdrawiam bo wiem, że tutaj zagląda :]

Pozdrawiam!
Sus

21 października 2012

Slim dress model 121, Burda nr: 9/2012

Nie będę pisać jak długo szyłam tę prostą (a jakże) sukienkę bo i tak nie uwierzycie :) Ale chyba już kiedyś tutaj wspomniałam, że to co na pierwszy rzut oka wydaje się banalnie łatwe - w rzeczywistości niekoniecznie takie jest.


Wiedziałam, że mogą być kłopoty bo to model przeznaczony dla kobiet o wzroście do 160 cm a ja mam trochę więcej na skali ;) ale tak bardzo lubię wyszczuplające cięcia i zabawę kolorami (o tutaj można zobaczyć jak bardzo -> KLIK), że postanowiłam uszyć ten właśnie model. Brązowa dzianina przeleżała 2 lata aż w końcu doczekała się premiery. Fuksjową dzianinę kupiłam niedawno. Gdy tylko zobaczyłam ją w tekstylnym - od razu widziałam to połączenie.


No więc generalnie wszystko byłoby dobrze gdybym się nie spieszyła i gdybym miała talię w miejscu oznaczonym na wykroju ;) Ponieważ ostatnio (na własne życzenie!) cierpię na chroniczny brak czasu więc popełniłam kilka gaf podczas szycia. Nauczka dla mnie: jednak trzeba szyć spokojnie i etapami, delektować się tworzeniem to potem nie będzie się płakać.

Najbardziej boli mnie tył sukienki. Wiem, że powinnam przerobić na wykroju za długie plecy a nie zrobiłam tego, skroiłam jak leci i stąd te marszczenia. U mnie większość sukienek w tym newralgicznym miejscu źle leży. Poza tym te dzianiny są grube ale bardzo rozciągliwe - trzeba było mocniej wdać dekolt i w ogóle pozbyć się krytego zamka. Oczywiście nie chciało mi się pruć bo zamek wszyłam całkiem nieźle.


Kończąc potok żalów i lamentów stwierdzam, że ten krój całkiem fajnie wyszedł Burdzie. Teraz wypadałoby uszyć lub kupić jakąś dopasowaną bluzkę, którą można zakładać pod spód. W końcu mamy jesień.


Kończąc temat sukienki, chciałabym na moment wrócić do wpisu o eTasiemce: chcę serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy gratulowali mi założenia sklepu i którzy trzymają za eTasiemkę kciuki :) Otrzymałam od Was wiele e-maili pełnych ciepłych słów i ogromne wsparcie psychiczne. Cieszę się, że sklep ma szansę zapełnić pewną lukę na wirtualnym rynku. Dziękuje, dziękuję, dziękuję! :-*

Pozdrawiam!
Sus

15 października 2012

etasiemka.net - sklep dla żądnych kolorów!

Chciałam nieśmiało poinformować, że z dniem dzisiejszym swoją działalność rozpoczyna sklep internetowy eTasiemka.net :-)


eTasiemka jest marzeniem o KOLORACH. No cóż... w pasmanterii, do której czasem zachodzę próżno szukać kolorów. Jest szaro i buro. Po prawdzie wcale mnie to nie dziwi - w małym miasteczku (lub na wsi) zapotrzebowanie na pasmanterię jest mniejsze niż w dużym mieście i nie warto kupować czegoś, co będzie zalegało na półce przez kilka najbliższych miesięcy a może i lat. Więc dostępne są kolory pewne i neutralne.


A my wymarzyliśmy sobie kolorowe tasiemki, wzorzyste lamówki, radosne bawełny i słodkie guziki, aby wprowadzić trochę kolorów w życie. Poza tym chcieliśmy stworzyć sklepik, w który znajdą coś dla siebie osoby lubiące szyć z bawełny - tkaniny sprawdzonej, przystępnej cenowo i dostępnej w wielu wzorach i kolorach.


Pomysł otwarcia sklepu zaświtał nam przeszło rok temu.
Nie da się ukryć, że postawienie sklepu to tygodnie wytężonej pracy i godziny spędzone przed ekranem monitora. Dziękuję  Kubie za niewywieranie presji na mojej skromnej osobie i za okazane zaufanie.

Powoli wracam do życia czyli do szycia a Was serdecznie zapraszam do eTasiemki na... zakupy :)


Pozdrawiam!
Sus