We
wrześniu 2011 roku zakupiłam w tekstylnym
3 pojedyncze wykroje z Burdy, z których mogę uszyć:
* misia (duży i mały), małpkę, słonika
* ubranka dla lalek
* sukienkę z dekoltem "łódką"
Była promocja i skusiła mnie cena
6 zł - niedawno widziałam te wykorje po
4 zł ale wybór w modelach był znikomy.
Korzystając z większej ilości wolnego czasu, postanowiłam uszyć sukienkę z dekoltem typu "łódka". Sukienkę czekają jeszcze ostatnie szlify więc póki co chciałam Wam troszkę
opowiedzieć o tych pojedynczych wykrojach.
Przede wszystkim tak naprawdę do uszycia są 3 rzeczy a po małej modyfikacji nawet 4:
* sukienka
* żakiet z szalowym kołnierzem
* prosta spódnica z rozcięciem
* po modyfikacji wykroju sukienki - szeroka spódnica z kontrafałdą
Poszczególne elementy garderoby można ze sobą łączyć - no tak, przecież to
KOMBINATION ;)
W paczuszce znajdują się: plansze z wykrojami oraz szczegółowy opis (co kupić, ile kupić, jak rozłożyć na tkaninie, gdzie podkleić itd.) wraz z obrazkowym kursem szycia.To naprawę przydatne, szczególnie dla osób które dopiero zaczynają szyć.
Minus jest taki, że
opis jest po niemiecku. Ja niemieckiego ni w ząb (a podobno na śląsku wszyscy "szprechają" ;) ) ale coś tam szyć potrafię więc w razie wątpliwości zerkałam na obrazki. Obrazki są super czytelne, dobrze opracowane - naprawdę to mi się podoba i daję dużego plusa!
Poszczególne części wykroju
są wydrukowane na cienkim, jak bibuła, papierze. Nie ma znanych z typowej Burdy szlaczków i kresek - jedna plansza to wszystkie części wykroju danej rzeczy np. sukienki. Nie trzeba szukać, wystarczy wyciąć części z danego rozmiaru i już mamy gotowy wykrój.
Szkoda mi były pociąć wykrój, sukienka jest urocza i może któraś z koleżanek chciałaby taką samą, więc
przekopiowałam go na półpergamin. Źle to się odbijało bo na zielonym tle nie widać dokałdnie linii ale jakoś wyszło. Przy okazji trochę zmodyfikowałam dekolt. Niestety za mało ale o tym za chwilę.
Pod tym
LINKIEM znajduje się opis przekopiowywania tradycyjnego wykroju z Burdy.
Jak z dopasowaniem wykroju do sylwetki?
Tu już
nie będzie tak kolorowo aczkolwiek można sobie poradzić. Największym problemem był oczywiście dekolt w kształcie lekkiej "łódki". Wielokrotnie czytałam opinie dziewczyn, które szyły "burdowe" sukienki z "łódką", że ten rodzaj dekoltu
jest strasznie szeroki i odstaje.
Tutaj było dokładnie tak samo choć zapobiegawczo, jeszcze przed skrojeniem, zmniejszyłam go. Dekolt dopasowywałam bardzo długo, ostatecznie
pozbyłam się "łódki" i przerobiłam go na półokrągły. Co było nie tak? Po pierwsze szerokość a po drugie wysokość tzn. był tak wysoki, że sięgał
za kości obojczyka. Miałam wrażenie, że jak go odszyję to się uduszę. Dodatkowo brzydko odstawał. Podcinałam go kilkakrotnie, chciałam też zrobić dwie małe zaszewki ale ostatecznie stwierdziłam, że półokrągły to jest to co lubię najbardziej i na tym stanęło.
Drugą sprawą są
cięcia francuskie, które na moje oko są trochę źle poprowadzone.
Lubię jak cięcie przechodzi przez najwyższy punkt biustu a w tym modelu
biegną jakoś tak bokami. Wydaje mi się, że przez to optycznie poszerzają moją i tak szeroką górę no i nie eksponują biustu. Cięcia podkreśliłam pomarańczową wypustką więc przynajmniej teraz są widoczne z odległości kilometra ;)
Długość standardowo, w moim przypadku, do skorygowania a reszta wykroju jak najbardziej OK. Odniosłam wrażenie, iż nie musiałam się tak męczyć z dopasowaniem sukienki w plecach i w talii, jak w przypadku współczesnych wykrojów Burdy. Wychodzę z założenia, że starsze wykroje lepiej leżą niż te współczesne. A ten wykrój nie jest "na czasie". Na moje oko to początek 2000 roku.
Podsumowując:
Jeśli gdzieś w pasmanterii lub tekstylnym wpadnie Wam w ręce taki pojedynczy wykrój, to kupcie go sobie chociażby dla porównania z Burdą w formie magazynu. Myślę, że 6 zł to cena rozsądna, niemniej pamiętam, że kilka lat temu te wykroje były dużo droższe i zakup pojedynczego wykroju był dla mnie kompletnie nieopłacalny.
Pozdrawiam!
Sus
PS. Zdjęcia sukienki na "żywej bryle" już niebawem!